Po miesiącach batalii udało się wpłynąć na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Zarządca drogi wreszcie zrozumiał, że również w jego gestii leży poprawa bezpieczeństwa na drodze. Ograniczyli prędkość, wydłużyli linię ciągłą i namalowali strzałki nakazujące kierowcom wrócić na swój pas ruchu na odcinku Chełm – Janów. Teraz czekamy na słupki rozdzielające pasy i jest szansa, że wyjazd z Chełma przestanie kosić śmiertelne żniwo.
Jak mantrę powtarzali, że „nic jednoznacznie nie wskazuje na to, jakoby przyczyną wypadków na odcinku DK12 (między Chełmem a Janowem) była prędkość” i odmawiali ingerencji. Na wniosek policji o ograniczenie prędkości do granic miasta do 70 km/h oraz zamontowanie na znakach poziomych P-4 elastycznych słupków poliuretanowych rozdzielających jezdnię (które stoją na trasie Krasnystaw-Lublin), Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odmówiła. Chełmska drogówka jednak się nie poddała i dalej drążyła temat, a sprawą zainteresowała się poseł Beata Mazurek.
– Zgłosiłam problem i w dalszym ciągu będę poruszać temat, bo jest to istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa – mówi poseł Mazurek.
I pewnie dopiero ta interwencja sprawiła, że zarządca drogi przejrzał na oczy i ograniczył pole manewru piratom drogowym, i bezmyślnym kierowcom.
Zgodnie z naszą deklaracją opracowaliśmy projekt organizacji ruchu, wydłużając zakaz wyprzedzania i linie ciągłe w Janowie oraz wydłużając zakres ograniczenia prędkości aż do granic Chełma. Do czasu montażu odcinkowego pomiaru prędkości weryfikacja skuteczności oznakowania będzie wymagała zwiększonego nadzoru prewencyjnego służb odpowiedzialnych za kontrole prędkości – informuje Krzysztof Nalewajko, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału GDDKiA. – Jednocześnie też na całej sieci dróg krajowych na terenie województwa lubelskiego prowadzone są planowe aktualizacje organizacji ruchu. Opracowano m.in. dokumentację dla drogi krajowej nr 12, od Piask do Chełma, uwzględniającą zmiany w oznakowaniu poziomym i pionowym. W niektórych miejscach wydłużono odcinki z zakazem wyprzedzania, w innych skrócono, lub całkowicie zniesiono. Na odcinkach poprzedzających zakaz wyprzedzania malowane są na jezdni strzałki wskazujące na konieczność powrotu na „swój” pas ruchu – wyjaśnia rzecznik.
Takie ustalenia zapadły po wizji w terenie z przedstawicielem Delegatury Wschodniej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Urzędnicy dali zielone światło na instalację odcinkowego pomiaru prędkości, co umożliwiłoby całodobowy nadzór nad prędkością na tym odcinku drogi. Dwie bramki to koszt 260 tys. zł, ale naczelnik chełmskiej drogówki, Tomasz Błaziak, jest dobrej myśli.
W kwestii słupków GDDKiA tłumaczy, że nie można wydzielić pasów ruchu bez uprzedniego poszerzenia drogi, a na to się nie zanosi w najbliższych latach. Ale chełmska policja oczekuje wizyty komisji „drogowców”, którzy mają to ocenić (prawdopodobnie nastąpi to dopiero po szczycie NATO w Warszawie i ŚDM w Krakowie). Możliwe zatem, że nie wszystko stracone. (pc)
