Jak ktoś chce, to znajdzie sposób, a jak nie chce, to znajdzie powód – tak można skwitować wyjaśnienie starostwa w sprawie transmisji w internecie posiedzeń komisji Rady Powiatu Chełmskiego. Oficjalnych i dostępnych dla wszystkich posiedzeń powiat nie zamierza „wrzucać” do sieci. Tymczasem Rada Miasta Chełm nie robi z tym żadnego problemu.
Dzięki internetowi część zamkniętych do tej pory sfer z życia publicznego została dla wszystkich otwartych. Dzięki obowiązkowi np. wrzucania oświadczeń majątkowych do sieci możemy zobaczyć, ile zarabiają samorządowcy i politycy, gdzie pracują, jak wzrasta ich majątek, który budują także dzięki głosom swoich wyborców i słynnym synekurom, które dostają po zdobyciu mandatów. Od kilku lat również do internetu trafiły transmisje z posiedzeń rad gmin, powiatów i miast.
Oczywiście przed erą transmisji sesji w sieci, każdy mieszkaniec mógł wziąć udział w obradach, bo wstęp jest na nie wolny, mógł też zażądać wglądu do papierowego oświadczenia majątkowego radnego. Ale kto tak robił? Teraz ma wszystko jak na dłoni i kiedy chce. Jeśli nie obejrzy sesji na żywo, za kilka dni będzie dostępna z napisami. Oświadczenia radnych, wójtów, prezydentów można porównywać na przestrzeni całej kadencji, bo wszystkie cały czas wiszą w sieci. W powiecie chełmskim to wszystko jest dostępne dla użytkowników internetu. Ale dlaczego nie ma transmisji posiedzeń komisji? O to pyta radny Artur Juszczak.
– W związku z pytaniami i sugestiami mieszkańców powiatu chełmskiego dotyczącymi braku transmisji z obrad komisji, proszę o uwzględnienie tej kwestii w organizacji pracy Rady Powiatu Chełmskiego – napisał w międzysesyjnej interpelacji.
To głównie na komisjach zapadają najważniejsze decyzje, tam trwają ożywione dyskusje i spory. Czyżby ich upublicznienia obawiały się władze powiatu?
Starosta odpowiada radnemu, że przepisy obligują samorządy do nagrywania i publikowania w internecie jedynie posiedzeń sesji. – Tym obowiązkiem nie objęte zostały obrady komisji rad powiatów, co jasno wskazuje na intencję ustawodawcy w przedmiotowym zakresie – wyjaśnia. Starosta co prawda przyznaje, że jawność działania organów powiatu obejmuje prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje i posiedzenia komisji, ale rejestrowanie tych ostatnich, utrzymywanie na serwerach wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.
Szkoda, że starosta nie myślał o kosztach, windując diety radnym, a o przepisach, kiedy wykonywał nielegalnie inwestycje – wbrew ustawie, przepisom i zgodzie rady powiatu.
Ale jak mówi przysłowie – jak się chce, to się znajdzie sposób, a jak się nie chce, to znajdzie się powód. W Chełmie obrady komisji rady miasta transmitowane są w internecie już od kilku lat. Oczywiście nie ma takiego obowiązku, ale stało się tak na prośbę mieszkańców. Ale w mieście chyba się po prostu ich słucha. No i w mieście, którego budżet jest trzy razy większy niż budżet powiatu, diety radnych są niższe. (bf)

