Im dłużej wojewoda Przemysław Czarnek i dyrektor Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia Karol Tarkowski tłumaczyli zalety nowego systemu organizacji służby zdrowia, tym bardziej było widoczne, że nie mają pojęcia, o czym mówią.
Na usprawiedliwienie urzędników można dodać, że w dokładnie identycznej sytuacji są właściwie wszyscy pozostali – od pacjentów, przez dyrektorów jednostek po ministerialnych i parlamentarnych decydentów, który cały ten pasztet przygotowali. Dobrą minę robi już chyba tylko minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, jednak nawet w ramach rządu i PiS boryka się on z silną opozycją wobec projektu sieci szpitali.
Na razie mamy więc do czynienia ze sztucznym i możliwie bardzo szerokim zakwalifikowaniem poszczególnych placówek na różne poziomy sieci, co w praktyce czyni ją bezużyteczną. Wszelkie pomysły hierarchizacji szpitali od zawsze budzą bowiem (poniekąd uzasadnione…) przerażenie pacjentów i opór politycznych lobbystów. W efekcie więc: skoro znowu wszyscy mają leczyć wszystko i mieć obiecane na to pieniądze, to przecież nic realnie nie ulegnie zmianie, włącznie z kolejkami do specjalistów, te bowiem wynikają głównie z tego, że pieniędzy w systemie jest za mało i od nazwania go „siecią”, wcale ich nie przybędzie. Co więcej, jak to zwykle przy okazji takich reform bywa – politycy chętnie dorzucili medykom nowe obowiązki (w tym przypadku przywrócenie w szpitalach opieki nocnej i świątecznej oraz rozszerzenie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej), jednak z bardzo ogólnym zapewnieniem „gwarantowanego i wystarczającego finansowania”. Co gorsza zaś – nawet ta ogólna obietnica dotyczyć miałaby samych tego typu świadczeń, jednak już nie kosztów ich organizacyjnego utworzenia, które to po dawnemu miałyby finansować organy prowadzące (w tym samorządy). Tym zaś oczywiście złamanego grosza nikt w całej tej reformie nie dołożył…
Z punktu widzenia pacjentów teoretycznie więc wszystko ma „pozostać tak samo, tylko lepiej” (zatem nie wiadomo w sumie, po co było to całe zamieszanie), tzn. zmiany mają nie odbić się na dostępności, chyba że pozytywnie, a potem odczuwalna ma być tylko poprawa. No chyba, że ktoś nie doczeka… TAK
Lubelskie szpitale w sieci
Szpitale zrzeszone w sieci zostały podzielone na trzy podstawowe poziomy oraz cztery specjalistyczne. Znalezienie się w sieci gwarantuje im publiczne finansowanie przez najbliższe cztery lata począwszy od 1 października. W ramach wprowadzonej reformy we wszystkich szpitalach ma zostać uruchomiona nocna i świąteczna opieka zdrowotna mająca odciążyć Szpitalne Oddziały Ratunkowe.
Szpitale I stopnia
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej W Świdniku
Szpital Neuropsychiatryczny im. prof. Mieczysława Kaczyńskiego SPZOZ w Lublinie
Szpitale III stopnia
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie
Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie
Szpitale onkologiczne
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli w Lublinie
Szpitale ogólnopolskie
Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie
Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA w Lublinie
Instytut Medycyny Wsi im. Witolda Chodźki w Lublinie
1 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Lublinie
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Lublinie

