Mieszkanka Krasnegostawu przez prawie dwa tygodnie nie miała kontaktu z mężem, który trafił do szpitala na operację amputacji nogi. – Nie mogłam się doprosić o jakąkolwiek informację, czy mąż przeżył zabieg, jak się czuje! – poskarżyła się Nowemu Tygodniowi.
Ponad tydzień temu skontaktowała się z nami rozżalona mieszkanka Krasnegostawu. – Mój mąż dwa tygodnie temu trafił do naszego szpitala na zabieg amputacji nogi – rozpoczęła swoją opowieść. Pan Tomasz, bo o nim mowa, od lat cierpi na haluksy i problemy z krążeniem. Z roku na rok jego stan się pogarszał, w końcu zapadła decyzja – trzeba amputować nogę. – Nawet nie wiem czy do zabiegu doszło, jeżeli tak, czy mąż przeżył, jak się czuje, czy ma co jeść, czy jest ogolony. Kilka dni próbowałam się coś dowiedzieć na ten temat, bez skutku. A to nie ma lekarza, a to jakiś inny powód podają, na przykład, że nie są upoważnieni. Jak tak można?
Zapytanie w sprawie pana Tomasza wysłaliśmy do Andrzeja Jarzębowskiego. Dyrektor SP ZOZ w Krasnymstawie odpisał, że zgłoszona przez nas skarga została przesłana do pełnomocnika ds. praw pacjenta w celu szczegółowego wyjaśnienia opisanej sytuacji. – Na dalszym etapie już pełnomocnik ds. praw pacjenta będzie się bezpośrednio kontaktował z rodziną pacjenta – informuje Jarzębowski. – Jednakże wartym wskazania jest, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz procedurami w SPZOZ w Krasnymstawie każdej osobie uprawnionej przez pacjenta, szpital udziela pełnej i wyczerpującej informacji na temat stanu zdrowia pacjenta, w tym również przez telefon. Wszelkie informacje na temat zdrowia przebywających w szpitalu pacjentów udzielane są w godzinach 8.00 – 15.00. Na marginesie należy wskazać, iż opisana przez pana sytuacja nigdzie wcześniej nie była zgłaszana, czy to ordynatorowi oddziału, czy też dyrekcji szpitala. Opisana przez pana mieszkanka Krasnegostawu nie zgłosiła żadnej skargi na brak udzielenia jej przez personel szpitala informacji na temat stanu zdrowia jej męża – odpisał nam Jarzębowski.
Dyrektor SP ZOZ apeluje, by swoje uwagi na temat pracy kliniki zgłaszać w pierwszej kolejności do władz szpitala, aby można było podjąć odpowiednie kroki mające na celu wyeliminowanie takich sytuacji na przyszłość. – W sytuacjach kiedy pacjenci lub członkowie ich rodzin czują, że działania personelu szpitala naruszają ich prawa, każdy ma prawo wnieść skargę na tego typu zachowania – zauważa.
Dwa dni po wysłaniu do szpitala maila z pytaniami o stan zdrowia pana Tomasza, ponownie skontaktowała się z nami jego żona. – W końcu, chyba dzięki państwa interwencji, udało mi się telefonicznie porozmawiać z lekarzem. Z mężem wszystko jest w porządku po amputacji. Wkrótce wraca do domu – powiedziała nam mieszkanka Krasnegostawu. (kg)

