Włodawski przedsiębiorca został aresztowany za znęcanie się nad żoną i córką. Gehenna kobiety trwała od 2011 roku. Domowy tyran nie tylko bił ją i upokarzał, ale też kontrolował na każdym kroku. Założył monitoring, zabronił kobiecie wychodzenia z domu i kontaktów ze znajomymi i rodziną. Nie oszczędzał też córki, którą bił po głowie i poniżał.
Na zewnątrz przykłady mąż i ojciec. W domu bestia w ludzkiej skórze. 37-letni Bartosz B. z Włodawy został zatrzymany przez policję w czwartek (13 lipca) po tym, jak urządził w domu kolejną awanturę, podczas której swoją niepohamowaną agresję wyładował na żonie i 11-letniej córce. Kobieta nie wytrzymała i po kilkunastu latach gehenny postanowiła zawiadomić organy ścigania.
Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, która po przesłuchaniu żony wystąpiła do Sądu Rejonowego we Włodawie o areszt wobec podejrzanego. Z opowieści jego żony wyłonił się bowiem przerażający obraz wielu lat cierpień, upokorzeń i psychicznego oraz fizycznego znęcania się. Jak mówi zastępca prokuratora rejonowego we Włodawie Tomasz Hebda, gehenna kobiety zaczęła się w w 2011 roku.
Początkowo była skierowana jedynie w stronę żony, ale potem swoją złość i frustrację Bartosz B. coraz częściej wyładowywał również na córce. – W związku z tym mężczyzna usłyszał dwa zarzuty – mówi Hebda. – Pierwszy dotyczy tego, że w okresie od października 2011 roku do 13 lipca 2023 roku we Włodawie, Mosznej i Warszawie znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną w ten sposób, że wszczynał awantury domowe, wyzywał kobietę, groził jej i poniżał, kontrolował w wielu obszarach życia, m.in. poprzez założenie w domu monitoringu, sprawdzanie laptopa oraz telefonu.
Zakazywał jej opuszczania domu i kontaktowania się z osobami z zewnątrz, uniemożliwiał korzystanie ze sprzętów domowych, uderzał ją dokumentami w twarz, szarpał, popychał i bił po całym ciele – wylicza prokurator. – Drugi zarzut dotyczy fizycznego i psychicznego znęcania się nad małoletnią córką. To zaczęło się od 2022 roku i trwało do chwili zatrzymania. Podejrzany wyzywał i poniżał dziecko, zabraniał wychodzenia z domu i kontaktów z rówieśnikami, popychał i uderzał po głowie. Materiał zgromadzony w tej sprawie był na tyle poważny, że sąd zastosował się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Bartosza B. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu – dodaje Hebda.
Mężczyzna wkrótce stanie przed sądem. Grozi mu do 5 lat więzienia. (bm)

