Adrian Chwała z Krasnegostawu prowadził zwyczajne życie, miał kolegów, plany na przyszłość. Wszystko legło w gruzach w 2015 r. Adrian uczestniczył wówczas w poważnym wypadku samochodowym, w wyniku którego doszło do uszkodzenia mózgu. Mężczyznę wprowadzono w stan śpiączki. Obecnie nie dość, że ma niedowład lewostronny i porusza się na wózku, to w dodatku cierpi z powodów ciągłych bólów głowy. Możemy mu jednak pomóc.
Na stronie siepomaga.pl rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na leczenie i rehabilitację 26-letniego dziś Adriana Chwały z Krasnegostawu. Prawie 7 lat temu, zaledwie 19-letni wówczas Adrian brał udział w poważnym wypadku samochodowym, w wyniku którego doszło do uszkodzenia mózgu. Przez jakiś czas był w śpiączce. Dziś ma niedowład lewostronny i porusza się na wózku. Cierpi też z powodu ciągłych bólów głowy. – Ból ten jest bardzo dokuczliwy, dlatego Adrian często popadał w zniechęcenie i smutek.
Łatwo się domyślić, co czuje osoba, która nie może odpocząć z powodu nieustającego bólu. Każdy dzień wiąże się z cierpieniem. Część głowy Adriana pokryta jest jedynie skórą po skomplikowanym zabiegu operacyjnym, dlatego chłopak często boi się, że się przewróci lub uderzy. Byłoby to dla niego bardzo niebezpieczne – czytamy na stronie siepomaga. Pierwsze miesiące po wybudzeniu ze śpiączki były bardzo trudne.
Adrian nie potrafił się odnaleźć w nowej rzeczywistości, związanej z bólem, samotnością i zmianą dotychczasowego stylu życia. Pierwsza rehabilitacja w domu nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, dlatego mieszkaniec Krasnegostawu zniechęcił się i nie chciał nigdzie wychodzić. Zamknął się na kontakty z innymi ludźmi, co było bardzo bolesne dla jego rodziny. Z dnia na dzień tracił energię i motywację do życia. Sam w czterech ścianach, często spędzał wiele godzin przed ekranem telewizora. Wtedy przyszła propozycja, aby rozpoczął rehabilitację w specjalistycznym Ośrodku Neurorehabilitacji w Turce. Po namowach zgodził się i to była bardzo dobra decyzja.
– Trafiając do ośrodka, Adrian był na początku wycofany, nieufny i zdystansowany. Mama chłopaka wspomina, że nie miał motywacji do działania, ponieważ uważał, że znajduje się w beznadziejnej sytuacji. Z czasem jednak, przebywając na codziennej rehabilitacji, otworzył się na nowe znajomości i miał okazję obserwować innych pacjentów. Jak wspomina mama: „Zaczął inaczej myśleć. Wcześniej uważał, że jest samotny, a jego sytuacja bez wyjścia. Teraz widząc innych pacjentów, którzy często są w gorszej sytuacji niż jego, zaczął się bardziej starać i poczuł, że nie jest samotny. Sama obecność w ośrodku, daje mu dużą motywację i siły do działania. Trochę się wygada, pośmieje i przede wszystkim chce ćwiczyć ”.
Od czasu operacji rodzina ponosi ogromne koszty związane z rehabilitacją i leczeniem. Niedługo Adrian będzie potrzebował specjalistycznych ortez, aby móc korzystać z lokomatu. Rehabilitacja z dnia na dzień, małymi kroczkami, przynosi oczekiwane rezultaty. Adrian łatwiej się porusza, fizjoterapeuci pracują nad jego kondycją oraz starają się, aby stopniowo stawał na nogi. – Dzięki temu łatwiej wykonuje samodzielne kroki. Dzięki rehabilitacji istnieje możliwość, aby Adrian zwiększył swoją sprawność i samodzielność w codziennym życiu. Prosimy, pomóż mu w walce o przyszłość! – apelują organizatorzy akcji.
Celem zbiórki jest ok. 35 tys. zł. Na razie na koncie Adriana znajduje się nieco ponad 6 tys. zł. (kg)

