Szok przyniosły w ubiegłym tygodniu ustalenia lubelskich kryminalnych. Zatrzymali byłą 41-letnią dziennikarkę, która usłyszała zarzuty zabójstwa dwóch seniorów ze swojej rodziny.
W miniony wtorek, 16 sierpnia kryminalni z KWP w Lublinie zatrzymali 41-letnią Annę T. Po przesłuchaniach doprowadzono ją do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, gdzie usłyszała zarzuty „zabójstwa w zamiarze ewentualnym oraz spowodowania zagrożenia życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów”. Sąd aresztował ją uznając, że zgromadzone dowody dają podstawę do uznania podejrzeń śledczych za słuszne. Sprawa dotyczy tragedii sprzed dwóch lat.
– 18 grudnia 2020 roku tuż przed godziną 6 dyżurny puławskiej jednostki otrzymał zgłoszenie o tym, że w jednym z domów jednorodzinnych w Puławach najprawdopodobniej doszło do wybuchu gazu. Dom, w którym doszło do zdarzenia uległ całkowitemu zniszczeniu. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że w chwili zdarzenia w domu przebywały trzy osoby. Służby ratownicze wydobyły z ruin domu wówczas 39-letnią Annę T., która w ciężkim stanie trafiła do szpitala w Lublinie. Następnie spod gruzów wydobyto 69-latkę i jej 75-letniego męża. Oboje już nie żyli – przypomina nadkom. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. – Zebrany materiał dowodowy pozwolił ustalić, że nie doszło do wypadku losowego tylko do celowego działania mającego spowodować wybuch gazu.
W opinii świadków Anna T. załamała się po śmierci matki. Straciła pracę w lokalnych mediach. Zamieszkała na piętrze domu, w którym na parterze mieszkali jej ciotka i wujek. Kobieta odziedziczyła jedną kondygnację. W opinii sąsiadów stała się osobą konfliktową. Ciągle wszczynała też awantury wujostwu, z którymi dzieliła dom. Po wybuchu w stanie ciężkim przewieziono ją do szpitala. Gdy wyzdrowiała, otrzymała mieszkanie socjalne nieopodal, dom uległ bowiem całkowitemu zniszczeniu. Teraz z roli ofiary, przeszła w rolę podejrzanej o okrutną zbrodnię. (l)

