Roman Kandziora, były wójt Kamienia, na dobre rozstał się ze swoją gminą. W 2018 roku zrezygnował ze startowania w wyborach, a niedawno sprzedał dom z gospodarką w Rudolfinie, w którym przez lata mieszkał. Przeprowadza się na drugi koniec Polski, tak jak zapowiadał?
W 2018 roku Roman Kandziora zaskoczył wszystkich, rezygnując z kandydowania na wójta gminy Kamień. Niektórzy uważali, że jako urzędujący wójt z pozytywnymi przecież opiniami wśród mieszkańców miał niemal mandat „w kieszeni”. Nie wszyscy mogli zrozumieć, dlaczego rezygnuje z dobrego stanowiska, pomimo tego, że brakuje mu do emerytury jeszcze kilka lat pracy.
Nadchodzące wybory parlamentarne, a zaraz za nimi samorządowe, skłaniają do spekulacji na temat kandydatów. Mieszkańcy gminy Kamień zastanawiają się czy Kandziora planuje wrócić do polityki.
– Przez 18 lat był wójtem gminy, zrobił sobie przerwę, to może zechce znowu pojawić się na scenie i wystartować? – dociekają niektórzy.
Ekswójt ucina spekulacje w zarodku. – Nie jestem zainteresowany żadnym startem. A poza tym nie jestem już mieszkańcem gminy Kamień – mówi.
Kandziora miał dom i ziemię w Rudolfinie. W ubiegłym roku sprzedał gospodarkę i wyniósł się z gminy. A ponieważ pochodzi ze Śląska, do którego od lat go ciągnęło, tam się zameldował. – Już w 2010 roku kupiłem mieszkanie na Śląsku i od 2 stycznia br. jestem tam zameldowany – mówi.
Wójt przyznaje, że nie zerwał całkiem z naszym regionem, bo pomieszkuje także w Chełmie a częściowo we Włodawie, gdzie mieszka jego syn.
W minionym roku były wójt ukończył też 65 lat i został emerytem. (bf)

