Wsiadł za kierownicę, wyjechał z miasta i pędził w kierunku Wierzbicy. Prawdopodobnie pijany 57-latek usiłował w ten sposób targnąć się na własne życie. Na szczęście nie doprowadził do wypadku, a policjanci w porę go zatrzymali.
Mężczyzna wyszedł z domu w środę (21 czerwca) przed południem. Pijany zabrał z osiedlowego parkingu samochód i odjechał. Nie było z nim najlepiej, a alkohol krążący w jego krwi mógł potęgować myśli o samobójstwie. Przestraszona rodzina 57-latka niemal od razu zadzwoniła pod numer alarmowy.
– Ze zgłoszenia wynikało, że chełmianin, który siedzi za kierownicą, może targnąć się na swoje życie oraz być pod działaniem alkoholu – tłumaczy podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Policjanci zaczęli szukać krążącego po powiecie Opla Vectry. Szukali go przez kilka godzin, przeczesując okoliczne tereny, aż wreszcie udało się ustalić położenie zaginionego. Inni kierowcy, którzy mijali opla po drodze, relacjonowali przestraszeni, że samochód gnał w kierunku Wierzbicy z niebezpieczną prędkością. Wyglądało to tak, jakby siedzący za kierownicą 57-latek usiłował doprowadzić do śmiertelnego wypadku. – Mężczyzna został znaleziony około godziny 16:30 na terenie gminy. Był nietrzeźwy. Po przebadaniu przez personel medyczny został przekazany pod opiekę rodziny – mówi podkom. Czyż. (pc)
