Niektórzy świdniczanie skarżą się na rodzaj opału, jaki miasto oferuje w ramach preferencyjnej sprzedaży węgla. Jak mówią, zamawiali orzech, a dostali mniej wydajny groszek.
– Kiedy zgłaszaliśmy w urzędzie miasta, że jesteśmy zainteresowani zakupem węgla, zaznaczyliśmy, bo tego zresztą wymagano, że chcielibyśmy ten – typu orzech, ale kiedy przyszło do odbioru, okazało się, że możemy dostać tylko groszek. To nie jest najlepszy opał do domowych pieców trzeciej klasy, a tymczasem większość mieszkańców np. Adampola, którzy ogrzewają domy węglem, ma właśnie takie piece. Ten węgiel ma niższą energetykę, nie utrzymuje ciepła, a w dodatku, jak tym rozpalić, kiedy większość od razu przesypuje się przez ruszt, a reszta spala się momentalnie – skarży się jeden z Czytelników.
Jak ustaliśmy w Urzędzie Miasta Świdnik, jak dotąd nikt oficjalnie nie skarżył się, że otrzymał nie taki węgiel, jakiego oczekiwał.
– Zamówiliśmy w „Bogdance” i groszek, i orzech, ale kopalnia jest w stanie dostarczyć więcej tego pierwszego. To nie jest normalna sytuacja, że miasto pośredniczy w sprzedaży węgla, mieszkańcy zdają sobie z tego sprawę, podchodzą do tego ze zrozumieniem i kupują taki węgiel, jaki jest – komentują urzędnicy i dodają, że węgla wystarczy dla wszystkich, którzy będą nim zainteresowani, bo umowa z „Bogdanką”, w razie potrzeby, zostanie aneksowana. (w)

