W Chełmie brakuje terenów pod budownictwo jednorodzinne, a przez ostatnie lata deweloperzy „ostrożnie” inwestowali w mieście. Tym przedsiębiorcom, którym udało się jednak pozyskać działki pod budowę, mieszkania schodzą jak ciepłe bułeczki. I wygląda na to, że kupujący zaakceptowali wysokie ceny. Bo za metr nowego mieszkania płacą już nawet 6-7 tysięcy złotych.
Wysokie ceny to oczywiście efekt stale rosnących kosztów robocizny i materiałów budowlanych. Do tego dochodzą inne przeciwności. – Brakuje rąk do pracy a opóźnienia w dostawach materiałów powodują drastyczne opóźnienia w oddaniu inwestycji – mówi Jacek Oleszczuk z firmy Budman. Deweloper stawia blok przy ul. Południowej w Chełmie. To kameralna inwestycja, 27 mieszkań, na które umowy podpisywane były jeszcze przed rokiem i w zupełnie innych cenach niż te, które obowiązują dzisiaj. Ale nie tylko z powodu ceny, ale i dobrej lokalizacji blisko centrum, na mieszkania chętnych nie brakowało.
Kameralny blok stawia także Andrzej Niemiec przy ul. Mickiewicza. – To jeden budynek, stylizowany na kamienicę z dwudziestoma mieszkaniami i zagospodarowaniem – mówi przedsiębiorca. – Budowa jest już zaawansowana. Planujemy oddać nieruchomość do użytku w czerwcu 2023 roku.
Większość lokali jest już zarezerwowana. – Zostały trzy wolne mieszkania – mówi A. Niemiec, który przyznaje, że ceny oscylują w granicach 6-7 tys. zł za metr kwadratowy. Ostateczna cena metra ustalana jest indywidualnie i zawsze zależy od powierzchni mieszkania.
Problemów ze sprzedażą swoich mieszkań nie ma także firma Vandorum, która stawia niewielkie osiedle przy ul. Żarnowskiego w Chełmie. Nabywców przyciąga bardzo dobra lokalizacja, praktycznie w centrum miasta. – Pierwszy blok jest w trakcie realizacji a na początku lipcu rozpoczynamy budowę kolejnego – mówi Mateusz Kremer z Vandorum. Firma docelowo planuje postawienie jeszcze trzeciego budynku. Również M. Kremer przyznaje, że zainteresowanie mieszkaniami, mimo obecnych cen, jest ponadprzeciętne.
Niedobór nowych mieszkań i potencjał inwestycyjny miasta widzą także deweloperzy z zewnątrz. Dwie inwestycje chce u nas realizować Grupa Deweloperska GD sp. z o.o., którą tworzą firmy z Warszawy i Lublina. Jedną przy ul. Lutosławskiego a drugą przy ul. Synów Pułku. Lokalizacje trafione, bo pierwsza niemal w centrum miasta a druga w dobrze skomunikowanej, zachodniej części w bliskim sąsiedztwie galerii handlowej, szkoły i wylocie z Chełma.
Przedstawiciele firmy nie ukrywają, że przyciągnęły ich działania podejmowane przez władze miasta. – Między innymi bezpłatna komunikacja w Chełmie, zapowiedź budowy ekspresówki i obwodnicy miasta pokazują, że Chełm się rozwija i staje się konkurencyjny w stosunku do innych miast – mówi Marcin Chocyk z Grupy Deweloperskiej GD.
Firma rozpocznie budowę w drugim kwartale tego roku. Na początku po jednym bloku w każdej lokalizacji. Ale osiedla mają się odróżniać od dotychczasowej zabudowy w Chełmie. – Do dyspozycji właścicieli będzie winda w każdej klatce oraz garaże podziemne i zorganizowany teren wokół bloków z nasadzeniami i placami zabaw.
W każdym budynku będzie po około 40 mieszkań z przestronnymi balkonami. Na jednym z osiedli mieszkania na parterze zyskają też ogródki. Osiedla mają być zorganizowane w całości wraz z częścią usługową.
Do sporej inwestycji przymierza się także Centrum Handlowe Wschód, które ma tereny pod budowę wielorodzinną w dawnych koszarach wojskowych przy ul. Hrubieszowskiej. – Mamy już prawomocne pozwolenie na budowę ale termin rozpoczęcia prac uzależniony jest od tego jak dopniemy kwestie finansowania inwestycji – mówi Dariusz Marciniewicz, prezes Centrum Handlowego Wschód. – Planowaliśmy rozpoczęcie prac w marcu tego roku.
Firma rozkłada inwestycję na etapy. W pierwszym chce postawić dwa bloki o łącznej powierzchni użytkowej 4400 mkw. Kolejny etap ma być realizowany dopiero po zakończeniu pierwszego i sprzedaży mieszkań. – Zainteresowanie jest duże, ale jeszcze wstrzymujemy się z podawaniem cen mieszkań – mówi prezes Marciniewicz. (bf)

