WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA – ChKS CHEŁMIANKA 0:2 (0:1)
0:1 – Myśliwiecki (30), 0:2 – Kahsay (72)
ChKS: Ciołek – Kanarek, Duda, Mazurek, Brzozowski (84 Giletycz), Piekarski (42 Wójcik), Skoczylas, Czułowski, Bonin (86 Bednara), Kahsay, Myśliwiecki (46 Dziubiński).
Inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Chełmianki wypadła naprawdę dobrze. Podopieczni Tomasza Złomańczuka pewnie wygrali z najsłabszą drużyną ligi, choć gdyby mieli lepiej ustawione celowniki, ich zwycięstwo byłoby bardziej okazałe.
Przed meczem było wiadomo, że drużyna z Chełma pojedzie do Wólki Pełkińskiej osłabiona. Za żółte kartki pauzowali wahadłowy Kacper Wiatrak oraz środkowy obrońca Michał Budzyński. Jakby tego było mało, na przedmeczowej rozgrzewce kontuzji doznał kapitan zespołu, Michał Wołos i przez co najmniej miesiąc nie pojawi się na boisku. W zespole Chełmianki zadebiutował natomiast niespełna 18-letni stoper Kamil Duda, wypożyczony z Górnika Łęczna.
Drużyna Wólczanki, która będzie broniła się przed spadkiem, w zimowej przerwie dokonała wielu zmian w swoim składzie. Nie oznacza to jednak, że Chełmianka pojechała do Wólki Pełkińskiej w ciemno, nic nie wiedząc o rywalu. Sztab szkoleniowy chełmskiego klubu przeanalizował dokładnie dwa ostatnie mecze sparingowe Wólczanki. – Znaliśmy słabe punkty przeciwnika i staraliśmy się je wykorzystać. Wiedzieliśmy, że rywal ma dość duże problemy w obronie, a poza tym odmłodził skład, zawodnikom brakuje ligowego doświadczenia – mówi trener Tomasz Złomańczuk.
Chełmianka od początku pojedynku przejęła inicjatywę na boisku. Pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Paweł Myśliwiecki, który dostał piłkę na lewej stronie i pognał z nią w kierunku bramki przeciwnika. „Myśliwy” wbiegł w pole karne, ale uderzył niecelnie, obok długiego słupka bramki Wólczanki. Gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy. Chełmianka szukała swojej okazji do zdobycia pierwszego gola. Kilka groźnych dośrodkowań w pole karne posłał Grzegorz Bonin, lecz żadne z nich nie zakończyło się celnym strzałem. Przewaga chełmskiej drużyny rosła z każdą minutą. Wólczanka z kolei pierwsze zagrożenie pod bramką Sebastiana Ciołka stworzyła po 25 minutach gry. Bramkarz Chełmianki wybił piłkę na róg po strzale z blisko 30 metrów.
W 30 min. w końcu padł gol dla chełmskiej drużyny. Ciołek wybił piłkę „z piątki” na środek boiska. Zawodnicy Wólczanki pogubili się całkowicie, nie potrafiąc jej wyprowadzić z własnej połowy. Przejął ją Dawid Brzozowski i zagrał prostopadle w kierunku pola karnego gospodarzy. Ezana Kahsay uprzedził obrońcę, zgarnął futbolówkę i dograł ją wzdłuż bramki do czyhającego na podanie Myśliwieckiego, który ze stoickim spokojem dopełnił jedynie formalności. Chełmianka poszła za ciosem i kilka minut później mogła paść druga bramka. Piłkę w pole karne dorzucił Bonin, Myśliwiecki uderzył głową, jednak minimalnie niecelnie. Przed przerwą najlepszą dotąd okazję stworzyła sobie Wólczanka. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z 4 metrów głową strzelał Krzysztof Pietluch, ale Ciołek popisał się świetną paradą i uratował swój zespół przed utratą gola.
Po zmianie stron mógł paść drugi gol dla Chełmianki. Po rzucie rożnym i dobrym strzale głową Przemysława Kanarka, bramkarz Wólczanki w ostatniej chwili wybił piłkę nad poprzeczkę. Kolejną dogodną okazję do podwyższenia wyniku miał Dawid Skoczylas, jednak jego uderzenie golkiper gospodarzy również wybił na rzut rożny. W drugiej połowie Chełmianka w dalszym ciągu przeważała, nie pozwalając rywalom na śmielsze ataki. Po stracie piłki podopieczni trenera Tomasza Złomańczuka starali się odebrać ją rywalowi jeszcze na jego połowie. Największym zagrożeniem dla gości był doświadczony Pietluch, ale w pojedynkę niewiele mógł zdziałać.
Chełmianie stwarzali kolejne okazje, chcąc zdobyć drugiego gola i spokojnie kontrolować mecz. W 70 min. bardzo bliski wpisania się na listę strzelców był Adrian Dziubiński, jednak z dogodnej sytuacji nie trafił w bramkę. Chwilę później po dobrym zagraniu od Krystiana Wójcika świetną okazję miał Kahsay, lecz jego uderzenie zblokował obrońca i Chełmianka miała rzut rożny. Piłkę z narożnika boiska idealnie dorzucił Wójcik, a Kahsay już się nie pomylił i głową skierował ją do siatki. Kropkę nad „i” mógł postawić Wójcik, jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. W samej końcówce natomiast swojego trzynastego gola w rozgrywkach mógł zdobyć Kahsay, lecz w sytuacji sam na sam z bramkarzem, posłał piłkę obok lewego słupka. Zwycięstwo chełmskiego zespołu oklaskiwała blisko 50-osobowa grupa kibiców, która w tym sezonie jest na każdym meczu wyjazdowym swojej drużyny.
– Trafiliśmy na młody zespół z problemami w grze defensywnej, jednak nie był to dla nas łatwy mecz. Musieliśmy się dużo napracować, by dziś wygrać, zwłaszcza na tak ciężkim boisku. Zdawaliśmy sobie sprawę, że plac do gry nie będzie naszym sprzymierzeńcem. Cieszą jednak trzy punkty – stwierdził po końcowym gwizdku sędziego trener Złomańczuk.
W trakcie meczu kontuzji doznało dwóch zawodników Chełmianki. Jeszcze przed przerwą boisko opuścił Piotr Piekarski, narzekający na uraz mięśniowy, a tuż przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę Myśliwiecki zderzył się z rywalem głowami i rozciął łuk brwiowy. Zawodnik Chełmianki trafił do szpitala w Jarosławiu. W najbliższą sobotę 19 marca piłkarze z Chełma zaprezentują się własnej publiczności. O godz. 14.00 zagrają z beniaminkiem Unią Tarnów. (d)

