BKS VISŁA PROLINE BYDGOSZCZ – ChKS CHEŁM 1:3 (21:25, 31:33, 25:12, 18:25)
ChKS: Marcyniak, Rusin, Blankenau, Fijałek, Swodczyk, Goss, Łapszyński. Na zmiany wchodzili: Olszewski, Rakowski, Piotrowski, Gonciarz.
Przed tygodniem ChKS pauzował i wrócił do rywalizacji w Tauron I lidze siatkarzy meczem w Bydgoszczy, gdzie zmierzył się z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Po emocjonującej walce chełmianie zainkasowali trzy punkty, które pozwoliły im ponownie zasiąść w fotelu lidera rozgrywek.
W pierwszym secie walka była wyrównana, drużyny zdobywały punkt za punkt, ale od stanu 9:9 lekką przewagę uzyskali goście. Dobra, odrzucająca rywala od siatki, zagrywka sprawiła, że chełmianie zdobyli kilkupunktową przewagę, którą utrzymali do końca partii. Niesamowitych emocji dostarczył kibicom drugi set. Żadnemu z zespołów nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Raz prowadzili gospodarze, raz goście. Końcówka tej odsłony była wręcz dramatyczna. Trzy piłki setowe mieli gospodarze, ale nie sfinalizowali swoich ataków.
Ostatecznie doświadczenie chełmskich siatkarzy wzięło górę i ChKS wygrał partię do 31. W trzecim secie niemająca nic do stracenia drużyna Visły zagrała jak z nut. Co prawda ChKS prowadził 9:8, ale to, co później zrobili gospodarze, trudno opisać. Zdobyli dziewięć punktów, przy jednym wywalczonym przez chełmian! Tak wysokiej przewagi nie dali już sobie wydrzeć i zwyciężyli w tej partii do 12. W siatkówce to prawie pogrom. ChKS, mimo słabej postawy w trzeciej odsłonie, w czwartej powrócił do swojego grania. Podopieczni Krzysztofa Andrzejewskiego kontrolowali przebieg seta, byli skoncentrowani i nie pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwa.
Po meczu szkoleniowiec chełmskiej drużyny powiedział: – Nie patrzymy na tabelę, to sprawa drugorzędna. Dla nas ważne jest, jak funkcjonuje drużyna. Przed sezonem przyszli do nas nowi zawodnicy i te klocki zaczynają się powoli dobrze układać. Zwycięstwa cieszą, ale jeszcze bardziej to, że jesteśmy zdrowi i dobrze pracujemy. Co do meczu, spodziewałem się ciężkiej przeprawy, bo znam zawodników i trenera z Bydgoszczy. Ta drużyna dysponuje dużym potencjałem.
Kibice oglądali mecz walki, z emocjami, na dobrym poziomie. W drugim secie pasjonująca końcówka, ale mamy tak doświadczonych jak na pierwszoligowe warunki siatkarzy, że zdołaliśmy rozstrzygnąć ją na swoją korzyść. Trzeci set pokazał, co najlepszego ma zespół z Bydgoszczy, a więc zagrywkę, dzięki której w dwóch seriach zdobył łącznie dziewięć punktów. Do czwartej partii przystąpiliśmy z pozytywną energią, co nie było tak oczywiste po „tęgim laniu” w trzecim secie. Zdobyliśmy ważne trzy punkty na ciężkim terenie. Zresztą w tej lidze nie ma słabych zespołów, z każdym trzeba walczyć na sto procent.
Pozostałe wyniki 6. serii: Astra Nowa Sól – Olimpia Sulęcin 3:1 (25:20, 21:25, 25:17, 25:22), MCKiS Jaworzno – KPS Siedlce 2:3 (25:22, 25:19, 21:25, 23:25, 13:15), AZS AGH Kraków – BAS Białystok 1:3 (29:27, 21:25, 20:25, 22:25), Mickiewicz Kluczbork – BBTS Bielsko-Biała 0:3 (21:25, 26:28, 20:25), SMS PZPS Spała – Anioły Toruń 0:3 (21:25, 25:27, 12:25), Czarni Radom – Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:3 (21:25, 22:25, 21:25). Pauza – Leonardo Avia Świdnik. (lc)

