Coraz więcej chełmian przestaje wierzyć, że w najbliższym czasie ruszy w mieście przebudowa drogi krajowej nr 12. Katastrofą dla miasta byłoby, gdyby ta inwestycja nie doszła do skutku. Nadzieję na to, że prace jednak ruszą, daje przyjęta na ostatniej sesji przez radę miasta – na wniosek wykonawcy firmy „Budimex” – uchwała dotycząca udzielenia gwarancji bankowej terminowej zapłaty kwoty ponad 116 mln zł.
– Czarno to widzę! – twierdzi jeden z naszych czytelników. – Dokładnie śledzę sprawę przebudowy krajowej „Dwunastki” i jak dobrze pamiętam prace miały rozpocząć się zaraz po wyborach samorządowych, w listopadzie. Nie wiem czy była to kiełbasa wyborcza, bo do zasług było wielu, czy realny harmonogram, ale według niego w czerwcu, czyli teraz, kierowcy mieli jeździć nowiutkim odcinkiem ul. Rejowieckiej, od skrzyżowania z ul. Szpitalną do ronda przy wjeździe z Lublina oraz wyremontowaną ul. Rampa Brzeska. Sytuacja jaka jest, każdy widzi. Nawierzchnie są coraz gorsze, w zasadzie nie da się po nich jeździć. Przeciągające się negocjacje niczego dobrego nie wróżą.
Przebudowa krajowej „Dwunastki” żywo interesuje większość mieszkańców Chełma, a na pewno tych, którzy na co dzień jeżdżą samochodami. O tym, jak bardzo potrzebna jest ta inwestycja, nie trzeba przekonywać żadnego z kierowców.
Przetarg na realizację całego zadania wygrała firma „Budimex”, a w czerwcu 2017 r. została podpisana umowa. Wykonawca wycenił wszystkie prace na ponad 118 mln zł. Miasto na realizację przedsięwzięcia dostało dofinansowanie w Centrum Unijnych Projektów Transportowych.
Inwestycja od samego początku miała być realizowana metodą zaprojektuj i wybuduj. Projekt techniczny został wykonany, wojewoda lubelski wydał niezbędne zezwolenia, bez których nie mogą ruszyć prace, ale „Budimex” dokumentacji miastu jeszcze nie przekazał.
Kiedy wszystko wskazywało na to, że z początkiem kwietnia br. roboty w końcu ruszą, „Budimex” zażądał dodatkowego wynagrodzenia w wysokości 16 mln zł i 12 mln zł, uzależniając rozpoczęcie prac od wpłaty pierwszej z kwot. Od tamtej pory miasto i wykonawca cały czas negocjują i na dobrą sprawę końca tych rozmów nie widać. Żadna ze stron, zasłaniając się dobrem negocjacji, nie zamierza ujawniać szczegółów sprawy. Coraz więcej chełmian, jeśli chodzi o tę inwestycję, pisze czarne scenariusze. Katastrofą dla miasta byłoby, gdyby prace nie ruszyły, a pieniądze przepadły.
Nadzieja na to, że roboty jednak ruszą, odżyła na ostatniej sesji rady miasta. Na wniosek „Budimexu”, radni zgodzili się udzielić wykonawcy bankowej gwarancji terminowej zapłaty wynagrodzenia za wykonane prace, na kwotę 116 649 169 zł, zgodnie z zawartą w czerwcu 2017 r. umową. Koszty gwarancji po połowie pokryją miasto i wykonawca.
Radni mieli sporo pytań związanych z nierozpoczętą jeszcze inwestycją. Dariusz Grabczuk chciał wiedzieć, czy miasto przekazało wykonawcy plac budowy. Katarzyna Fik, wicedyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju, odpowiedziała, że warunkiem przekazania placu jest odbiór od wykonawcy dokumentacji projektowej.
– A co będzie, jeśli wykonawca nie przekaże projektu? – dociekał radny Grabczuk.
– Nie ma takiej możliwości, za część wykonanej dokumentacji miasto zapłaciło „Budimexowi” wynagrodzenie.
Grabczuk pytał jeszcze o dodatkowe roszczenia wykonawcy. – Nie mają one żadnego uzasadnienia, to wyłącznie roszczenia, negocjacje trwają – stwierdziła K. Fik.
Agata Fisz z kolei pytała, czy CUPT, jak i „Budimex” są poinformowane, że zmieni się zamawiający, bo Zarząd Dróg Miejskich, który podpisywał umowę z wykonawcą, znajduje się w stanie likwidacji. Radni pytali przede wszystkim, czy znany jest konkretny termin rozpoczęcia prac oraz czy kwota, na jaką zostanie udzielona gwarancja bankowa, w pełni satysfakcjonuje wykonawcę. Było też pytanie związane z terminem realizacji zadania. Radni chcieli wiedzieć, czy wszystkie prace zostaną ukończone do 31 grudnia 2020 r., zgodnie z zawartą umową.
Wicedyrektor Fik zapewniła, że zarówno CUPT, jak i „Budimex” już na etapie podejmowania decyzji o zamiarze likwidacji ZDM, zostały o tym fakcie powiadomione. Wszystkie zobowiązania wobec wykonawcy będzie regulowało miasto. Urzędniczka stwierdziła też, że jeśli będzie taka konieczność, miasto zwróci się do CUPT z wnioskiem o przedłużenie terminu realizacji inwestycji. Z kolei kiedy ruszą prace, nie wiadomo.
Postępy w negocjacjach miasta z „Budimexem” śledzimy z dużą uwagą. O wyjaśnienie przeciągających się rozmów poprosiliśmy rzecznika firmy. Czekamy na odpowiedzi, a do tej chyba najważniejszej dla Chełma w ostatnich latach inwestycji będziemy jeszcze nieraz wracać. (ps)

