Co najwyżej do końca sierpnia br. Cukrownia Krasnystaw może zaopatrywać spółdzielnię mieszkaniową „Cukrownik” w Siennicy Nadolnej w energię cieplną na potrzeby centralnego ogrzewania i podgrzania wody. Później, jak tłumaczy rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej S.A., Szymon Smajdor, nie ma możliwości przedłużenia umowy na następny sezon grzewczy. Tymczasem Stanisław Lubaś, szef zakładowej „Solidarności” twierdzi, że prezes spółki zapewnił go, iż szanse na to, by Cukrownia zaopatrywała spółdzielnię w ciepło są duże.
Janina Szawarska, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Cukrownik” w Siennicy Nadolnej, chyba miała rację, tłumacząc wielokrotnie, że nie ma szans na to, by Cukrownia Krasnystaw na kolejne lata przedłużyła umowę na dostawę ciepła do budynków. Ona sama przekonywała, że najlepszym rozwiązaniem będzie budowa dwóch własnych kotłowni na gaz, jednej na osiedlu Polana, drugiej w Siennicy Nadolnej, ale większość mieszkańców nie wyraziła zgody na zaciągnięcie przez spółdzielnię kredytu, tłumacząc to, bardzo wysokimi cenami gazu ziemnego.
Prezes Szawarska wyjaśniała, że to nieprawda, bo na potrzeby ogrzewania stawki za gaz będą o wiele niższe, aniżeli dla podmiotów komercyjnych.
W 2020 roku Cukrownia Krasnystaw wypowiedziała spółdzielni umowę na dostawę ciepła. Po licznych interwencjach zgodziła się na 24-miesięczny okres wypowiedzenia, ze skutkiem na 31 maja br. Mieszkańcy, którzy nie zgadzają się z prezes Szawarską, przekonują, że są duże szanse na to, by Cukrownia cofnęła wypowiedzenie i dalej dostarczała ciepło do bloków.
Okazuje się jednak, że szanse na to są bliskie zeru. Jak twierdzi rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej S.A., Szymon Smajdor, w związku z rozpoczęciem budowy nowej suszarni wysłodków w oddziale „Cukrownia Krasnystaw”, ciepło powstałe w trakcie kampanii cukrowniczej 2022/2023 (jesień-zima) będzie niezbędne do wykorzystania w nowej inwestycji. Tym samym nie ma możliwości przedłużenia umowy ze spółdzielnią mieszkaniową na następny sezon grzewczy.
Rzecznik podkreśla, że suszarnia będzie ciepłem powstającym w procesie produkcji cukru z buraków cukrowych. Na realizację inwestycji Krajowa Spółka Cukrowa S.A. pozyskała dofinansowanie zewnętrzne, co wyklucza zmiany w harmonogramie.
– Cukrownia w nadchodzącym sezonie ciepłowniczym nie ma możliwości techniczno-organizacyjnych i kadrowych na prowadzenie równocześnie działalności ciepłowniczej, polegającej na dostarczaniu ciepła na potrzeby centralnego ogrzewania i ciepłej wody do spółdzielni mieszkaniowej oraz produkcji energii cieplnej na potrzeby głównego procesu technologicznego, którym jest kampania cukrownicza – wyjaśnia rzecznik.
– Jednocześnie informujemy, że istnieje możliwość warunkowego przedłużenia dostarczania ciepłej wody użytkowej o około 2-3 miesiące, maksymalnie do sierpnia br. Z uwagi jednak na obecne uwarunkowania rynkowe, według naszych szacunków koszt produkcji ciepła podrożał znacząco w stosunku do ceny GJ, która była podstawą do rozliczeń w ostatnim okresie wypowiedzianej umowy – dodaje Szymon Smajdor.
Tymczasem jak mówi szef zakładowej „Solidarności” w Cukrowni, Stanisław Lubaś, prezes zarządu Krajowej Spółki Cukrowej, Krzysztof Kowa, zapewnił go, że szanse na to, by Cukrownia zaopatrywała spółdzielnię w ciepło po 31 maja, są duże. – Spółka musi obliczyć koszty produkcji ciepła. Na pewno będą wyższe, niż te, które obecnie ponosi spółdzielnia. Jest dobra wola ze strony prezesa Kowy, by osiągnąć kompromis, tylko zarząd spółdzielni musi tego chcieć.
A pani prezes Szawarska za wszelką cenę dąży do budowy własnych kotłowni, bo wydała spółdzielcze pieniądze, bez zgody walnego zebrania, na projekty techniczne i teraz grozi jej zwrot tych funduszy. Zresztą już kilka dni temu powinna ogłosić termin walnego zebrania, bo wniosek i podpisy o odwołanie rady nadzorczej złożyliśmy 1 marca. Walne musi odbyć się w ciągu czterech tygodni – podkreśla Stanisław Lubaś. Do problemów, z jakimi boryka się spółdzielna „Cukrownik”, wrócimy za tydzień. (ps)

