Wschodnioeuropejski Konkurs Etiud Nowocyrkowych „Cyrkulacje” odbył się w lubelskim Centrum Spotkania Kultur w weekend 7-9 października. Organizatorzy wydarzenia to Fundacja Sztukmistrze.
Już dziewiąty raz można było obejrzeć w Lublinie na żywo rywalizację cyrkowych artystek i artystów z krajów tej części Europy. To międzynarodowa społeczność, która spotyka się tam, gdzie publiczność chce ich oglądać. Jednym z takich prestiżowych miejsc spotkań jest międzynarodowy turniej „Cyrkulacje”, a etiuda cyrkowa to kilkuminutowy pokaz w jednej z kategorii ćwiczeń.
Konkurs nie poddał się pandemii covid, a w ten trudny czas nawet zjednoczył sztukmistrzynie i sztukmistrzów, którzy w tym roku reprezentują Polskę, Litwę, Estonię, Finlandię i Ukrainę. Turniej ten nieustannie też przypomina, że sztuka cyrkowa łączy Europę.
– Bardzo nas cieszy, że rokrocznie publiczność i artyści czekają na „Cyrkulacje”. Każdy spośród trzech pokazów konkursowych zobaczy kilkaset ludzi, którzy będą mogli wytypować swoich ulubieńców – mówi Joanna Reczek-Szwed z Fundacji Sztukmistrze. – Nasze jury składa się z niezwykle uznanych w środowisku cyrkowym postaci. Dbamy też o wspaniałą atmosferę i rozwijające artystów warsztaty. Nic więc dziwnego, że utalentowani cyrkowcy chcą przyjeżdżać do Lublina.
Przez trzy dni artyści nowego cyrku z Europy Wschodniej rywalizowali tu o wygraną, ale też przygotowali wspólne show dla publiczności. Lubelska impreza jest dla nich okazją by poznać się lepiej, nawiązać nowe przyjaźnie czy zdecydować o rozpoczęciu współpracy.
Każdy z pokazów w konkursie etiud miał szansę na jedną z trzech nagród głównych oraz na nagrody specjalne, m.in. Nagrodę Najlepszy Trick, Nagrodę Publiczności, Nagrodę Mediów. Cyrkowcy mogli też otrzymać nagrody ufundowane przez partnerów festiwalu. A są to: Nagroda Specjalna GOP-Varieté, Nagroda Specjalna Polskich e-Płatności, Nagroda Specjalna Centrum Spotkania Kultur i Nagroda Specjalna MOSiR Lublin.
W konkursie wystąpili: Filip Bogusławski z Polski – akrobatyka powietrzna, Rodion Drahun z Ukrainy – żonglerka, duet KuMy z Polski – żonglerka, Jeka Dehtiarov z Ukrainy – koło Cyra, Emilia Dawiec z Polski – akrobatyka powietrzna, Jakub Długosz z Polski – żonglerka, Lyla Goldman USA/Litwa – akrobatyka powietrzna, Alina Grishkova z Ukrainy – akrobatyka powietrzna, Kadri Hansen z Estonii – akrobatyka powietrzna, Saila Jantunen z Finlandii – lina, Dmytro Kulyk z Ukrainy – chinese pole, Daina Nos z Ukrainy – stanie na rękach, Vilma Suuraho z Finlandii – lina pionowa.
Za każdym z przybyłych tu cyrkowców stoi zupełnie inna historia. Rodion od dziecka chciał być artystą – najpierw muzykiem, później aktorem, kiedyś dla żartu powiedział, że może nawet klaunem. Przewrotność świata sprawiła, że jako 15-latek rozpoczął naukę w Kijowskiej Akademii Cyrkowej, w klasie pantomimy, skąd przeszedł do klasy żonglerskiej. Drugi Ukrainiec, Jeka w dzieciństwie miał zostać weterynarzem, jednak został… tancerzem. Gdy podczas pierwszego kontraktu poznał grupę cyrkowców, wśród których pojawił się ten rekwizyt i stracił głowę dla… koła Cyra.
Z kolei pierwszym rekwizytem Jakuba były mandarynki, a tata pierwszym trenerem żonglerki. Jednak – jak sam mówi, dopiero podczas jednej z konwencji żonglerskich „wpadł do króliczej nory kuglarskiego świata”. Lyla z USA o cyrku współczesnym mówi tak: „pozwala mi on na nowo wyobrazić sobie to, co jest możliwe i inspirować się nieskończonymi zdolnościami człowieka”. Vilma jako dziecko chciała zostać lekarką w organizacji Lekarze Bez Granic. Ta wszechstronnie uzdolniona artystka, ćwicząc na linie, odnajduje swoje artystyczne ja.
Kto z nich przekonał do siebie jury i publiczność w Lublinie? Kto wyjechał z nagrodą czy wyróżnieniem? Tu nastąpi tygodniowy suspens. Gdy oddajemy ten artykuł do druku rywalizacja nadal trwa. Dlatego też o wynikach we Wschodnioeuropejskim Konkursie Etiud Nowocyrkowych poinformujemy w następnym wydaniu NT.
Marek Rybołowicz

