Choć termin już minął, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Cukrownik” Janina Szawarska nie ogłosiła jeszcze daty walnego zebrania członków, o które zabiegają mieszkańcy. 1 marca złożyli do spółdzielni ponad 300 podpisów pod wnioskiem o odwołanie obecnej rady nadzorczej spółdzielni. Jak sami twierdzą, zgodnie ze statutem, Walne powinno odbyć się w ciągu 30 dni od złożenia wniosku, a na 21 dni przed datą zebrania prezes ma obowiązek podać do publicznej wiadomości dokładny porządek obrad.
– Nie wiemy, czego obawia się pani prezes Szawarska, że do tej pory nie ogłosiła terminu walnego zebrania członków spółdzielni mieszkaniowej „Cukrownik”. Mamy stuprocentową pewność, że złożony przez nas 1 marca br. wniosek o odwołanie rady nadzorczej pod względem prawnym nie podlega odrzuceniu. Zebraliśmy ponad 300 podpisów, choć wystarczyło około 130. Walne powinno się odbyć do końca marca, ale na 21 dni przed datą zebrania członkowie mają prawo zapoznać się z porządkiem obrad i konkretnym terminem. Wchodzimy w trzecią dekadę miesiąca i o zebraniu nic nie słychać. Przechodziłem w piątek 18 marca obok siedziby spółdzielni, na tablicy ogłoszeniowej nie było żadnego komunikatu w sprawie walnego – mówi jeden z mieszkańców spółdzielni „Cukrownik” w Siennicy Nadolnej.
Stanisław Lubaś, który przewodniczy komisji zakładowej „Solidarności” w Cukrowni Krasnystaw i jest w grupie inicjatorów walnego, uważa, że prezes Szawarska może mieć poważne problemy, bo bez zgody walnego przystąpiła do zlecenia projektów technicznych związanych z budową nowych kotłowni na osiedlu Polana i w Siennicy Nadolnej. – Niewykluczone, że poniesione na ten cel nakłady będzie musiała zwrócić – uważa S. Lubaś, który też jest zdania, że termin walnego już dawno powinien być ustalony.
Radny gminy Krasnystaw, Robert Ćwirta, zaangażowany w zmiany w spółdzielni, zapewnia, że jeśli walne nie odbędzie się w terminie zgodnie ze statutem, grupa mieszkańców, która jest w opozycji do prezes Szawarskiej, nie będzie bezczynna. – Zwrócimy się o interwencję do Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych – mówi.
Odwołanie rady nadzorczej spółdzielni „Cukrownik” to pokłosie działań zarządu, a konkretnie prezes Janiny Szawarskiej w kwestii zakupu ciepła z Cukrowni Krasnystaw. Przypomnijmy, Cukrownia z 31 maja br. wypowiedziała spółdzielni umowę na dostawę energii cieplnej. Prezes zaplanowała budowę własnych dwóch kotłowni na gaz ziemny, ale członkowie spółdzielni nie zgodzili się na to, by „Cukrownik” wziął kredyt na tę inwestycję. Mieszkańcy obawiają się, że przy drastycznych podwyżkach cen za gaz, za ciepło będą płacić krocie, a do tego jeszcze do ich rachunków zostaną doliczone spore sumy na poczet spłaty zaciągniętych pożyczek. Uważają, że spółdzielnia nie wyczerpała wszystkich możliwości, by porozumieć się z dyrekcją Cukrowni. Stanisław Lubaś, o czym pisaliśmy już, poinformował nas, że ma zapewnienie prezesa Krajowej Spółki Cukrowej, Krzysztofa Kowy, że Cukrownia Krasnystaw nie zostawi mieszkańców bez ciepła.
Janina Szawarska, na zadane drogą elektroniczną pytania, dlaczego jeszcze nie wyznaczyła terminu walnego i czy wniosek mieszkańców w sprawie odwołania rady nadzorczej jest zgodny z prawem, odpisała nam, że odpowiedzi na nurtujące nas pytania otrzymamy w następnym tygodniu z uwagi na to, że spółdzielnia oczekuje na pisemną odpowiedź od Cukrowni Krasnystaw w sprawie ogrzewania osiedla. Z drugiej strony kilka tygodni temu Szawarska zapewniała, że jeśli liczba podpisów pod wnioskiem o walne będzie zgodna ze statutem, na pewno zwoła zebranie. Niewykluczone jednak, że prezes „Cukrownika” może opierać się na wprowadzonych przez rząd przepisach „covidowych”, które pozwalają spółdzielniom przełożyć walne zebrania i zwołanie ich w ciągu 60 dni od daty ogłoszenia zakończenia pandemii w kraju. (ps)

