TATRAN KRAŚNICZYN – OGNIWO WIERZBICA 1:3 (0:2)
0:1 – M. Kołtun (37), 0:2 – Kozina (43), 1:2 – Tymicki (67), 1:3 – Krupski (75 karny).
TATRAN: Skrzypa – Korszun, Kniażuk, Błaszczak, P. Mazurek, Barzał, Smorga, D. Mazurek, K. Mazurek, Tymicki (70 P. Sawczuk), Ciechan. Trener – Mirosław Berbeć.
OGNIWO: Zagraba – Wdowicz, Pilipczuk, Nowaczek, Sobczuk, Szanfisz, M. Kołtun, Stańczuk (75 Kłos), Krupski, K. Hanc (65 Remiś), Kozina. Trener – Jacek Kłos.
Sędziowali: Kołtun oraz Sieraj i Płoszaj.
Po dość słabym, toczonym w wolnym tempie meczu, Ogniwo pewnie i zasłużenie pokonało Tatran. – Nasi zawodnicy chyba już myśleli o zakończeniu sezonu – przyznał po ostatnim gwizdku Lucjan Fedak, prezes Tatranu. Goście już w 1 min. mogli objąć prowadzenie, ale Krupski przegrał pojedynek ze Skrzypą. – Od początku kontrolowaliśmy przebieg meczu, gole były kwestą czasu – komentuje Jacek Kłos, opiekun Ogniwa. Goście rozbili Tatran w pięć minut, przeprowadzając dwie szybkie, koronkowe akcje. Pierwszą zamknął Mateusz Kołtun, drugą pięć minut później Kozina. – Przed przerwą powinniśmy strzelić jeszcze kilka goli. Oprócz akcji Krupskiego i wspomnianych bramek, dwóch setek nie wykorzystał Kozina, a jednej Stańczuk – wylicza Kłos.
W trakcie meczu kibice w Kraśniczynie rozpalili grilla. I po przerwie spotkanie miało stricte piknikowy charakter. – Rzeczywiście chyba wszyscy myśleli już tylko o tym grillu – śmieje się Kłos. Co prawda gospodarze zdobyli kontaktową bramkę, Tymicki świetnie uderzył głową z kilku metrów, ale na więcej już ich stać nie było. Zasłużoną wygraną zespołu z Wierzbicy przypieczętował Krupski pewnie egzekwując rzut karny. (kg)
