Jeden z lubelskich przedsiębiorców wystąpił do miasta z propozycją wydzierżawienia na czas Wszystkich Świętych, niewykorzystywanej na co dzień działki, w pobliżu cmentarza na Majdanku i urządzenia na nim tymczasowego parkingu. – Zaproponowałem kwotę 500 zł za każdy dzień dzierżawy, ale w Ratuszu usłyszałem, że gdyby była zgoda na udostępnienie mi tej działki, to musiałbym zapłacić zgodnie ze stawkami za zajęcie pasa drogowego, czyli prawie 12 tys. zł dziennie. To kosmiczna kwota, która przekreśla mój pomysł – mówi Jacek Sikorski.
Ten sam przedsiębiorca wiosną tego roku złożył w Ratuszu projekt uchwały, pod którą podpisało się ponad 400 mieszkańców, w sprawie oddania w najem pod parking działki po dawnym basenie przy ul. Odlewniczej 11. – Na Tatarach brakuje miejsc parkingowych, a działka od lat leży odłogiem. Skorzystaliby więc i mieszkańcy i miasto, bo przecież płaciłbym czynsz. Urzędnicy zarekomendowali jednak, by projekt odrzucić i większość radnych tak zagłosowała – opowiadał przedsiębiorca, dziwiąc się, że miasto woli, by działka dalej stała pusta.
Ratusz tłumaczył wówczas, że koronnym argumentem za odrzuceniem projektu było przeznaczenie tego terenu w mpzp pod funkcje sportowo-rekreacyjne i nie było możliwe nawet tymczasowe zagospodarowanie go pod parking.
Teraz pan Jacek wpadł na inny „parkingowy” pomysł. Wystąpił do miasta z prośbą o wydzierżawienie na czas Wszystkich Świętych działki położonej w pobliżu cmentarza na Majdanku na parking. Chodzi o ok. 17-arową działkę przy wjeździe z ul. Droga Męczenników Majdanka na ul. Cmentarną, po wschodniej jej stronie.
– Ta działka jest niewykorzystywana od ponad 20 lat. Mając na uwadze olbrzymie trudności ze znalezieniem miejsca do zaparkowania w okolicach cmentarza w okresie 1 i 2 listopada, jej wydzierżawienie pod parking byłoby zasadne dla dobra mieszkańców – napisał do prezydenta, proponując za każdy dzień dzierżawy 500 zł. – Całe finansowe ryzyko byłoby po mojej stronie, a po Wszystkich Świętych przywróciłbym ten teren do stanu poprzedniego. Wszyscy by na tym skorzystali – dodaje.
W Ratuszu usłyszał, że miasto nie może przystać na jego propozycję, bo tereny w dzierżawę oddaje się w drodze przetargu, a ewentualnie mógłby wystąpić o zajęcie pasa drogowego, ale tu cena wynosi niemal 10 zł za metr, za każdy dzień więc pan Jacek wyliczył, ze za dwa dni zapłaciłby prawie 24 tys. zł. – To kosmiczna kwota, która przekreśla mój pomysł – mówi Jacek Sikorski i twierdzi, że dzierżawca terenu pod parking na Dolnej Marii Panny płaci po 12 groszy za metr. – Wygląda na to, że z mojego projektu będą nici, bo czasu zostało niewiele.
Pan Jacek ze swoim problemem zgłosił się do nas w weekend i nie mieliśmy możliwości poznać stanowiska Ratusza i ustalić, czy od obowiązku oddawania w dzierżawę miejskich terenów w drodze przetargu, albo stosowania uchwalonych stawek za zajęcie pasa drogowego nie ma żadnych wyjątków? DR

