Nie w Wojsławicach, lecz w Wierzbicy, rodzinnej gminie starosty, odbędą się tegoroczne dożynki powiatu chełmskiego. Zabiegali o to na ostatniej sesji m.in. gminni radni. Czyżby między starostą a wójtem doszło do zakopania wojennego topora?
Jeszcze niedawno mówiło się, że chełmskie dożynki powiatowe odbędą się w Wojsławicach. Po sesji Rady Gminy Wierzbica, która odbyła się 3 czerwca, a na której obecny był starosta Piotr Deniszczuk, wiadomo, że 11 września to w rodzinnej gminie starosty odbędą się dożynki powiatu.
– O tym, że Wierzbica miała być miejscem tegorocznej uroczystości pisał już powiatowy biuletyn, radni, korzystając z obecności starosty, spytali o to na sesji – mówi Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy.
– Rzeczywiście radni o to dopytywali i wyraźnie zależało im na tej imprezie, dlatego w Wojsławicach zrobimy uroczystość w przyszłym roku – mówi P. Deniszczuk.
Niektórzy uważają, że ostatnio poprawiają się relacje wójta i starosty. A nie zawsze były one dobre. Żona starosty, Bożena Deniszczuk, kilka razy próbowała sił w wyborach na wójta Wierzbicy i nie raz dała się wójtowi we znaki jako opozycyjna radna. Od kiedy Deniszczuk został starostą, wyraźnie inwestuje w drogi powiatowe w gminie Wierzbica. Wójt z kolei stara się o pieniądze na remont drogi do Wygody, w której mieszka Deniszczuk. – To jedna z ostatnich dróg w gminie, która wymaga remontu, i chyba wójt deklarował tę inwestycję już dawno – mówi Deniszczuk. – Staram się współpracować jak najlepiej ze wszystkimi wójtami.
– Każdy zna swoje miejsce i wie, czym powinien się zajmować – mówi z kolei wójt Chrząstowski. (bf)
