Na równe nogi, po telefonie o 1.30 w nocy od Jakuba Banaszka, stanął zaspany wicedyrektor MPGK, Maciej Baranowski. Prezydent Chełma późną porą wyszedł z urzędu i ze względu na obfite opady śniegu postanowił sprawdzić, jak miejska spółka radzi sobie z odśnieżaniem. Gdy podjechał pod firmę, brama była zamknięta, a na dyżurze nikogo nie było… – Sytuacja na chełmskim drogach wymagała natychmiastowych działań – stwierdził J. Banaszek.
Takiego telefonu, i to w dodatku w środku nocy, Maciej Baranowski, wicedyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, nie spodziewał się. Z niedzieli na poniedziałek (16/17 grudnia) około godz. 1.30, kiedy to wicedyrektor spółki był pogrążony w głębokim śnie, zadzwonił do niego zaniepokojony biernością miejskich służb Jakub Banaszek. Prezydent Chełma wyszedł z urzędu i postanowił sprawdzić, jak spółki radzą sobie z odśnieżaniem dróg w mieście.
Kilka tygodni wcześniej, przy pierwszych opadach śniegu, Banaszek skontrolował Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Teraz przyszedł czas na drugą spółkę zajmującą się odśnieżaniem, MPGK, która odpowiedzialna jest za porządek i zachowanie przejezdności na drogach kategorii gminnej.
Jakub Banaszek podjechał pod firmę, ale brama była zamknięta. Jak powiedział, nikogo tam nie zastał, a według niego w okresie zimowym powinny być dyżury. Postanowił zatem działać i zadzwonił do wicedyrektora Baranowskiego.
– Opady śniegu były tak obfite, że należało natychmiast zabrać się za odśnieżanie. Pługi muszą wyjeżdżać wcześniej, bo tego od nas oczekują mieszkańcy. Jeśli mamy zimę, to odpowiedzialne za odśnieżanie osoby muszą być w pełnym stanie gotowości. Nie może być tak, że musi tam jechać prezydent i interweniować – mówił Banaszek na konferencji prasowej.
Maciej Baranowski przekonuje, że akcja odśnieżania ulic w MPGK jest odpowiednio zaplanowana. – Ruszamy o godz. 4.00 rano, tak było w ubiegłych latach. Pracownicy są pod telefonem 24 godziny na dobę.
Nie mamy dyżurów w samej spółce, bo są to dodatkowe niemałe koszty. Tak czy owak, bardzo szybko zorganizowaliśmy się do poniedziałkowego odśnieżania, poradziliśmy sobie ze wszystkimi ulicami, w zdecydowanej większości usunęliśmy też śnieg z chodników – wyjaśnia M. Baranowski. (s)

