– Trzeba w tej chwili palić wszystkim, poza oponami czy podobnymi szkodliwymi rzeczami, bo Polska musi być ogrzana – stwierdził kilka tygodni temu lider PiS Jarosław Kaczyński. Czy chełmianie wzięli sobie do serca jego rady i wrzucają do swoich palenisk co popadnie?
Słynne już zdanie Jarosław Kaczyński wypowiedział na początku września na spotkaniu z mieszkańcami Nowego Targu. Nawiązał w ten sposób do rosnących cen wszelkiego opału, głównie węgla. Od początku jego wypowiedź mocno krytykowali ekolodzy, ale i niektóre samorządy, które alarmowały, że teraz Polacy poczują, że mogą wrzucać do swoich pieców, co popadnie, np. plastikowe butelki, pieluchy, opakowania po mleku czy napojach, meble. Sezon grzewczy już się zaczął, w nocy temperatura jest bliska zeru, postanowiliśmy więc sprawdzić czy po słowach prezesa Kaczyńskiego władze miasta Chełm odnotowały większą ilość interwencji związanych ze spalaniem nielegalnych substancji.
– W związku z rozpoczęciem sezonu grzewczego Straż Miejska w Chełmie do tej pory nie odnotowała znaczącej ilości zgłoszeń dotyczących spalania w paleniskach domowych materiałów niebezpiecznych – mówi Grzegorz Zarzycki z urzędu miasta Chełm. – Dotychczas potwierdzono dwa takie zgłoszenia. W wyniku podjętych interwencji w jednym przypadku nałożono na sprawcę wykroczenia grzywnę w postępowaniu mandatowym za palenie w piecu płytami meblowymi. W drugim przypadku sprawcę wykroczenia pouczono.
Zarzycki zapewnia, że Straż Miejska prowadzi rutynowe kontrole osiedli domków jednorodzinnych pod względem spalania w piecach odpadów komunalnych i innych, w tym zabronionych. – Jak co roku, podczas utrzymujących się niskich temperatur, zamierzamy również wykorzystywać w naszych działaniach bezzałogową stację latającą z detektorem do wykrywania skażeń, której pomiary dymu z kominów w znaczącym stopniu pozwalają wskazać do kontroli posesje, w których istnieje duże prawdopodobieństwo spalania materiałów niedozwolonych. To przekłada się na większą efektywność kontroli skutkujących w konsekwencji pobraniem próbki popiołu z pieca i uzyskania potwierdzenia spalania odpadów.
Zgodnie z art. 191 ustawy o odpadach „Kto wbrew zakazowi termicznie przekształca odpady poza spalarniami lub współspalarniami odpadów, podlega karze aresztu albo grzywny”. W przypadku stwierdzenia spalania w palenisku materiałów niedozwolonych funkcjonariusz Straży Miejskiej może nałożyć grzywnę w postępowaniu mandatowym do 500 zł. Z kolei, odmowa przyjęcia mandatu skutkuje skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu i tu grzywna może być bardziej dotkliwa – nawet do 5000 zł. (kg)

