Wyszła z domu, zostawiając list pożegnalny. Ślad po niej zaginął. W poszukiwania zaginionej mieszkanki gminy Fajsławice zaangażowało się 30 policjantów i 23 strażaków, a także psy trapiące. Użyto termowizjerów i dronów.
Dramat rozegrał się 14 lutego. Ok. godz. 17 krasnostawska policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 27-letniej mieszkanki gminy Fajsławice. – Rodzice powiadomili, że ich córka, mająca problemy zdrowotne, wyszła z domu i nie ma z nią kontaktu – mówi Piotr Wasilewski z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.
Sprawa była bardzo poważna. Kobieta miała zostawić coś w rodzaju listu pożegnalnego. Istniała obawa, że może wyrządzić sobie krzywdę. W akcję poszukiwawczą zaangażowano spore siły: 30 policjantów, 23 strażaków, w tym z OSP KSRG w Fajsławicach i OSP KSRG Krzywe. W gminie Fajsławice pojawili się leśnicy wyposażeni w termowizjery, przewodnik z psem tropiącym, w ruch poszły drony. Mijały godziny, ale los 27-latki wciąż był nieznany. W końcu nad ranem, 15 lutego, kobietę odnalazł jej ojciec. Błąkała się w pobliżu własnego domu. – Na szczęście nic się jej nie stało – podkreśla P. Wasilewski. (kg)

