Był już minister z Wierzbicy a teraz są dwaj posłowie. Sebastian Kaleta i Krzysztof Grabczuk to dwaj politycy pochodzący z tej gminy, którzy właśnie zdobyli mandaty poselskie.
Krzysztof Grabczuk to były prezydent Chełma, były marszałek i wicemarszałek województwa lubelskiego i radny do sejmiku województwa tej kadencji. Startował z czwartego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej do sejmu i zdobył jeden z dwóch mandatów, który przypadł liście KO. I to z całkiem dobrym wynikiem ponad 15 tysięcy głosów. Grabczuk nigdy nie odżegnywał się od swoich wiejskich korzeni. I tak było podczas tej kampanii.
W regionie na plakatach Grabczuka widniało hasło „Walczymy o posła z Chełma” a w gminie Wierzbica, z której pochodzi (dokładnie z Chylina) pojawiły się jego plakaty wyborcze z hasłem – Pierwszy poseł z Wierzbicy. Czy głosy mieszkańców rodzinnej gminy wpłynęły na zdobycie mandatu? W całej gminie Wierzbica na Grabczuka zagłosowało 395 osób. Tylko w gminie Chełm i gminie Rejowiec oddano na niego więcej głosów – odpowiednio 979 i 402.

Ale Grabczuk bynajmniej nie jest jedynym posłem związanym z Wierzbicą. Mandat zdobył także 30-letni Sebastian Kaleta, startujący z dziewiątego miejsca listy PiS w okręgu warszawskim. Trzeci wynik Kalety w okręgu, w którym startował także Jarosław Kaczyński, robi wrażenie. Kaleta dostał ponad 17 tysięcy głosów.
A wyborcom dał się poznać jako rzecznik a później wiceminister sprawiedliwości a także wiceszef a później szef sejmowej komisji ds. reprywatyzacji. Takiej reprezentacji w sejmie nie miała do tej pory żadna chełmska gmina. (bf)

