Toaleta nieczynna, a przed wiatrem i chłodem też nie ma gdzie sie schować – tak mieszkańcy Rejowca Fabrycznego opisują tamtejszy dworzec kolejowy. Ich zdaniem już dawno nie spełnia swojej funkcji. Władze miasta dostrzegają problem i piszą pisma do PKP, ale kolejarze odbijają piłeczkę, bo twierdzą, że przecież miasto przejęło od nich budynek i nawet część sprzedało.
– Nieczynna poczekalnia na dworcu latem to nie problem, ale o tej porze roku już tak, i to spory. Nawet nie ma gdzie się schować przed wiatrem i chłodem. Toaleta w budynku dworca też jest na głucho zamknięta. Postawiono za to TOI-TOI… To już nie dworzec, a raczej przystanek i to dość obskurny – zauważa nasza rozmówczyni i dodaje, że taka sytuacja trwa już od wielu miesięcy i bardzo dokucza mieszkańcom, którzy co rano właśnie z dworca wyruszają do pracy czy szkoły. Problem zaniedbanej infrastruktury kolejowej dostrzegają też władze miasta.
– Zdajemy sobie sprawę, że jest to dla mieszkańców bardzo uciążliwe. Wspólnie z burmistrzem ślemy do PKP monity i prośby o podjęcie działań w celu poprawy warunków dla podróżnych, ale niestety najczęściej zderzamy się ze ścianą. Niektóre z pism nadal pozostają bez odpowiedzi, ale oczywiście nie odpuścimy tej sprawy – mówi Robert Szwed, przewodniczący Rady Miasta Rejowiec Fabryczny.
Ostatnie z pism, jakie władze Rejowca Fabrycznego wystosowały do PKP pochodzi z listopada br. Ubolewają w nim, że Program Inwestycji Dworcowych na lata 2024-2030 nie objął węzła kolejowego Rejowiec, tym bardziej, że na sąsiedniej, mniej uczęszczanej stacji Kanie, wybudowano całkiem nowy dworzec za przeszło 5 mln zł.
Tymczasem w naszym miasteczku w dawnym budynku dworcowym, jest lokal notarialnie wydzielony dla obsługi podróżnych (m.in. poczekalnia i toalety). Dzisiaj jego stan jest opłakany, wymagający pilnego remontu. Dodać należy, że węzeł kolejowy i stacja Rejowiec jest o wiele bardziej wykorzystywana przez podróżnych niż sąsiedni przystanek w Kaniem. Mieszkańcy i podróżni pytają, gdzie tutaj sens i logika? Obrazu całości, a więc „dbałości” o majątek PKP dopełnią perony już ponad 50 lat nieremontowane (…).
Nie postulujemy już prac analitycznych nad włączeniem „zapomnianej” stacji Rejowiec do wielkiego programu modernizacji dworców, ale postulujemy, apelujemy i domagamy się pilnego remontu i otwarcia dla podróżnych poczekalni wraz z toaletą w budynku dawnego dworca w Rejowcu Fabrycznym. Lokal został wyodrębniony na ten cel, a więc należy zadbać, aby służył podróżnym. Ponadto apelujemy i domagamy się, aby po wielu latach „analiz” przeznaczyć do sprzedaży dawny budynek (pusty i niszczejący) administracyjno-mieszkalny, który zdecydowanie „psuje” estetykę zrewitalizowanego terenu przy dworcu – napisali w piśmie do PKP burmistrz Stanisław Bodys i przewodniczący Robert Szwed.
Według przygotowanej przez miasto kalkulacji, remont poczekalni i toalety kosztowałby ok. 154 tys. zł.
O to czy mieszkańcy mogą liczyć na remont i udostępnienie poczekalni, zapytaliśmy Biuro Prasowe PKP S. A. Spółka tłumaczy, że nie jest właścicielem byłego budynku dworca Rejowiec Fabryczny. W 2006 r. nieruchomość ta została zbyta przez spółkę na rzecz gminy, która następnie (w latach 2016-2017) sprzedała ją prywatnemu przedsiębiorcy, który ulokował tam zakład produkcyjny.
– Wszystkie inwestycje, które prowadzi PKP S.A., w ramach Programu Inwestycji Dworcowych, to inwestycje w budynki, których spółka jest właścicielem, lub budowa nowych dworców na działkach należących do PKP S.A. Nie prowadzimy inwestycji w budynkach i na działkach, których nie jesteśmy właścicielem. Faktem jest, że spółka w akcie notarialnym z 2006 roku zarezerwowała sobie możliwość użytkowania części przestrzeni na cele obsługi pasażerów.
Nie oznacza to bynajmniej obowiązku udostępnienia tego rodzaju powierzchni ani tym bardziej przeprowadzenia modernizacji tych pomieszczeń. Chcielibyśmy tutaj również podkreślić, że do tej pory nie mieliśmy sygnałów od pasażerów o konieczności uruchomienia tej przestrzeni. Rozumiemy, jednak że samorząd lokalny, który sprzedał obiekt na rzecz osób prywatnych, widzi taką potrzebę w związku z tym, jesteśmy otwarci na rozmowy z gminą w tej sprawie. Być może uda się wypracować jakieś wspólne rozwiązanie tej kwestii – przekazał Bartłomiej Sarna z PKP S. A. (w)

