Chwila relaksu i nieuwagi starszej pani skutkowała prawie godzinną akcją strażaków. Najprawdopodobniej od pozostawionej świeczki wybuchł pożar mieszkania na drugim piętrze w bloku przy ul. Połanieckiej.
Zgłoszenie dyżurny straży odebrał w środę (7 czerwca) tuż przed godziną 14. Pod wskazany adres na os. Kościuszki pojechały 4 zastępy PSP, łącznie 10 ratowników. Na miejscu okazało się, że właścicielka mieszkania, w którym wybuchł pożar, jest już bezpieczna. Kobieta miała niewielkie poparzenia rąk, ale jej życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
– Pożar wybuchł w jednym z pokojów. W ogniu stały meble, m.in. fotel i ława. Płomienie nie wydobywały się na zewnątrz, a całe mieszkanie było mocno zadymione – informuje mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Chełmie.
Po ugaszeniu ognia strażacy nie tylko musieli przewietrzyć mieszkanie starszej pani, ale też wejść do dwóch lokali na wyższych piętrach (kłęby dymy przedostały się do sąsiadów przez otwory wentylacyjne). Straty oszacowano na ok. 20 tys. zł.
Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez właścicielkę mieszkania. Tym razem jednak nie chodziło o pozostawiony niedopałek papierosa. Kobieta zapierała się, że jest niepaląca, przyznała natomiast, że zapaliła w pokoju świeczkę. Chciała umilić sobie popołudnie i stworzyć nastrój, a tymczasem doprowadziła do pożaru. (pc)
