Dynia – warzywo na ciężkie czasy

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Gdybym z jakiegoś powodu mogła na swojej działce posadzić tylko jedną roślinę, byłaby to dynia. Jest pyszna, pełna witamin, minerałów i błonnika, a preppersi wymieniają ją jako jedno z trzech (obok ziemniaków i fasoli) warzyw, które każdy survivalowiec powinien mieć w swoim ogrodzie. Coś do tego mogłyby jeszcze dodać gospodynie z Wielkopolski, które od pokoleń używały miąższu dyni (tam nazywaną banią) jako zastępnika jajek w wypiekach w czasie, kiedy jajka były trudno dostępne (czyli w okresie zimowym).

Dynia jest warzywem bardzo łatwym w uprawie. Wszystko, co należy jej zapewnić, to miejsce, żeby mała się gdzie rozrastać, i sowite podlewanie. Gdy to otrzyma, gwarantuję, że odwdzięczy się Wam obfitymi plonami. Należy jednak dodać, że dynia, podobnie jak arbuz, melon czy ogórek, nie lubi przesadzania. Jeśli więc chcecie uprawiać ją z rozsady, to polecam użyć doniczek torfowych, które w momencie wysadzenia na miejsce stałe można włożyć razem z rośliną do ziemi, nie naruszając tym samym jej systemu korzeniowego.

Gatunków dyni jest zatrzęsienie. Różnią się kształtem, kolorem i smakiem. Gdyby chcieć wypróbować je wszystkie, to zajęłoby by to długie lata. Ja dziś chciałabym opowiedzieć o kilku odmianach, które osobiście przetestowałam i które chciałabym polecić każdemu, kto chciałby spróbować uprawy tego fantastycznego warzywa na swojej działce.

 Dynia Hokkaido (Uchiki Kuri)

Tej pani nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać, ponieważ od kilku lat cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością. A jest to popularność całkowicie zasłużona. Miąższ tej dyni jest intensywnie pomarańczowy (co świadczy o dużej zawartości beta-karotenu), o lekko kasztanowym posmaku, a jej dużą zawartość błonnika i niskokaloryczność doceniają osoby będące na dietach odchudzających. Jednak wg mnie jej największą zaletą jest jej uniwersalność. Jest doskonała na przecier, zupę, do mrożenia, a moim ulubionym przepisem jest pokrojenie jest w kostkę (nie trzeba jej obierać, gdyż skórka tej dyni jest jadalna), posypanie jej przyprawami, jakie mam aktualnie pod ręką, i upieczenie z odrobiną oliwy.

Natomiast jeśli ktoś lubi sok z dyni, powinien zdecydować się na inną odmianę, gdyż miąższ dyni Hokkaido zawiera bardzo mało wody. Również ci, którzy lubią podjadać pestki dyniowe nie powinni hodować tej odmiany, gdyż jej pestki są niejadalne.

Dynia Muscat de Provence

Jeśli mowa o soku z dyni, to idealną odmianą dla jego amatorów będzie francuska dynia muszkatołowa, gdyż zawiera dużo wody. Jest również, w przeciwieństwie do Hokkaido, sporych rozmiarów. Jej owoce mogą osiągać masę nawet 10 kg. Miąższ tej dyni, również intensywnie pomarańczowy, jest pyszny w smaku, słodziutki, o lekko marchewkowym posmaku.

Ze względu na wspomnianą dużą zawartość wody nie polecałabym jej na przecier, ale już zupa wychodzi z niej doskonała. Dodatkowym jej atutem jest fakt, iż nadaje się do długiego przechowywania. Ma również bardzo smaczne pestki, jednak nie jest ich za wiele.

 Dynia Lunga di Napoli

Ta dynia nie jest jeszcze bardzo znana w Polsce, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni, bo jest naprawdę warta docenienia. Kiedyś praktycznie u nas niedostępna, ale w tym roku w sklepie ogrodniczym widziałam już jej nasiona.

W smaku dynia ta jest podobna nieco do francuskiej, ale jej miąższ nie jest włóknisty, tylko zwarty. Włosi wcinają ją nawet na surowo. Ma udowodnione działanie antyrakowe. Jej owoce są gigantyczne (15 kg to dla niej standard), dlatego warto by było zarezerwować dla niej trochę więcej miejsca.

Dla mnie ta dynia jest praktycznie bez wad – smak, przechowywalność, wielość zastosowań; nieco zawiedzeni mogą być jedynie wielbiciele pestek, gdyż ma ona ich bardzo mało.

Na koniec chciałabym wspomnieć o jeszcze dwóch innych gatunkach dyni. Nie należą może one do moich ulubionych, ale każda z nich ma jedną wielką zaletę, która sprawia, że warto o nich pomyśleć planując swój warzywnik. Dynia piżmowa Butternut (ta w kształcie gruszki), jest niewielkich rozmiarów, ale najlepiej się przechowuje ze wszystkich dyń, jakie do tej pory miałam (rekordzistka przetrwała do kwietnia następnego roku i nadal była pyszna). Natomiast z dynią makaronową można robić cuda w kuchni. Miąższ ma żółty, który po ugotowaniu rozpada się na „makaron”. Każdy na diecie odchudzającej czy bezglutenowej doceni możliwość zjedzenia spaghetti z takiej dyni w trakcie swojego dietowania (ja najbardziej lubię ją z pesto pietruszkowym lub tradycyjnym).

To oczywiście nie wszystkie gatunki warte polecenia. Zachęcam do samodzielnego próbowania i znalezienia własnej ulubionej dyni.  Gardeninka

 

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.