Dyrektor Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Siennicy Różanej najwyraźniej mocno zaszedł komuś za skórę. To prawdopodobnie jeden z byłych pracowników placówki miał donieść na niego do inspekcji pracy. A ta podczas kontroli wykazała kilka nieprawidłowości. Chodzi m.in. o niewypłacanie w terminie wynagrodzenia i bałagan w dokumentach.
Chociaż inspekcja pracy nie ujawnia powodów kontroli w Zespole Szkół CKR w Siennicy Różanej, nieoficjalnie mówi się, że to jeden z byłych pracowników szkoły poskarżył się na dyrektora. Czy miał powód?
– Podczas kontroli stwierdzono nieprawidłowości w zakresie prawnej ochrony pracy dotyczące m.in. niewypłacania co najmniej raz w miesiącu wynagrodzenia w przypadku umów zlecenia – mówi Katarzyna Fałek-Kurzyna, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie.
Jak do wyników kontroli odnosi się Jacek Jagiełło, dyrektor placówki? – Całe zamieszanie dotyczy tylko jednej umowy zawartej z ratownikiem medycznym, który prowadził zajęcia w naszej szkole. Faktycznie, było tak, że wynagrodzenie za pracę od 20 kwietnia do 9 czerwca otrzymał ostatniego dnia trwania umowy. Tyle, że odbyło się to na jego wyraźną prośbę. Dla inspekcji pracy nie miało to znaczenia, bo przepisy stanowią jasno, że wynagrodzenie powinno być wypłacane co miesiąc. Uważam jednak, że tak naprawdę nic wielkiego się nie stało, bo żadnej szkody finansowej pracownik nie poniósł. Jednak upomniałem pracownika odpowiedzialnego za rozliczanie umów, aby na przyszłość pilnował terminów wypłaty wynagrodzeń, nawet jeśli ktoś życzy sobie rozliczenia w inny sposób – komentuje dyrektor.
Niewypłacenie wynagrodzenia w terminie to jednak nie jedyne uchybienie, jakie inspekcja pracy stwierdziła podczas kontroli w szkole. – Odnotowano także nierzetelne prowadzenie kart ewidencji czasu pracowników czy nieinformowanie ich w formie pisemnej o m.in. dobowej i tygodniowej normie czasu pracy oraz terminie i częstotliwości wypłaty wynagrodzenia – wylicza K. Fałek-Kurzyna.
– Mogę zapewnić, że w ZSCKR w Siennicy Różanej dokładamy wszelkich starań, aby warunki pracy były jak najlepsze – odpowiada na zarzut J. Jagiełło. – Każda kontrola jest pewną nauką i w naszym przypadku również tak jest. Ponieśliśmy konsekwencje i wszystkie uwagi oraz zalecenia wprowadziliśmy w życie, co mam nadzieję jeszcze bardziej poprawi funkcjonowanie naszej placówki – dodaje dyrektor.
O jakich konsekwencjach mowa? Tego inspekcja pracy nie ujawnia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dyrektor za uchybienia miał zostać ukarany mandatem. (mg)

