Jeśli wszystko pójdzie dobrze, na wiosnę 2026 r. ruszy budowa drogi ekspresowej S17 na odcinku Krasnystaw Północ-Krasnystaw Południe. W poniedziałek, 30 czerwca, w KDK odbyło się spotkanie władz miasta, GDDKiA oraz inwestora z zainteresowanymi tematem mieszkańcami.
Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział Lublin, wykonawca (firma Budimex) oraz biuro projektowe (Mosty Gdańsk), spotkali się z mieszkańcami, aby omówić szczegóły inwestycji wartej miliard złotych. Jak podkreśla Daniel Miciuła, burmistrz Krasnegostawu, celem zebrania było rozwianie wszelkich wątpliwości i udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące planów budowy S17, choć samo miasto nie jest stroną inwestycji. Spotkanie było nagrywane i transmitowane na żywo na youtube (w dobę obejrzał je ponad tysiąc osób).
Budowa S17 w formule „Projektuj i buduj” oznacza, że jesteśmy już na ostatnim, formalnym etapie przed rozpoczęciem prac budowlanych. Całe zadanie rozciąga się od węzła Krasnystaw Północ, przez węzeł Krasnystaw Południe, aż do Izbicy, obejmując prawie 19 kilometrów drogi ekspresowej. Jak wyjaśniał przedstawiciel biura projektowego Mosty Gdańsk Andrzej Kasprzak, droga ma mieć dwie jezdnie po dwa pasy ruchu po 3,5 m do tego pas awaryjny 2,5 m. Projekt obejmuje nie tylko samą ekspresówkę, ale także przebudowę istniejących dróg, budowę dodatkowych jezdni (które staną się drogami gminnymi, zapewniającymi dojazd do nieruchomości), a także całej niezbędnej infrastruktury, sieci, instalacji oraz obiektów inżynierskich, takich jak wiadukty, mosty i przepusty.
Jak ma przebiegać droga? Węzeł Krasnystaw Północ powstanie w okolicy obecnej restauracji McDonald’s i stacji Orlen, w okolicach ulic Polewanej i Braci Waręckich. Umożliwi zjazd z S17 na wschód lub zachód i połączenie z miastem. W jego obrębie powstanie również baza utrzymania drogi dla GDDKiA. Istniejące rondo przy McDonald’s pozostaje w zarządzie miasta lub powiatu i nie przewiduje się dodatkowych zjazdów na stację czy do restauracji.
Węzeł Krasnystaw Południe projektowany w okolicach rzeki Żółkiewki, będzie łączył się z drogą wojewódzką. Przewidziane są dwa ronda na ul. Piłsudskiego. Ten węzeł będzie jednak mocno ingerował w obecną zabudowę, co wiąże się z przejęciem wielu nieruchomości. Droga ekspresowa będzie w tym miejscu w wykopie, ale rondo zostanie podniesione, aby zapewnić odpowiednią skrajnię pod wiaduktem (około 4,5 m). Wysokość nasypu drogi ekspresowej w innych miejscach wyniesie około 6-7 m. W obrębie miasta powstaną trzy wiadukty, które umożliwią przejazd z jednej strony ekspresówki na drugą: na poziomie ul. Bojarczuka (nowy wiadukt), na poziomie ul. Piłsudskiego (przebudowa istniejącego wiaduktu) oraz w ciągu ul. Krasickiego (przebudowa istniejącej drogi).
Wiele emocji budziła kwestia odszkodowań za grunty pod budowę obwodnicy. Podczas spotkania przedstawiciel GDDKiA, Andrzej Szkuat, wyjaśniał, że ceny są ustalane indywidualnie dla każdej działki przez rzeczoznawcę majątkowego, powołanego przez wojewodę lubelskiego. Nie ma tzw. „urzędowej ceny za metr kwadratowy”. Wycena musi odpowiadać wartości rynkowej nieruchomości, biorąc pod uwagę realia lokalnego rynku.
Podstawą planowanej inwestycji są decyzje środowiskowe z 2016 i 2018 roku, które określiły ogólny przebieg trasy i lokalizacje węzłów. Obecnie trwają prace nad szczegółowym projektem budowlanym, który będzie ponownie weryfikowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (RDOŚ).
Harmonogram działań przedstawia się następująco: 10 październik 2025 roku: planowane złożenie wniosku o Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej. Decyzja ZRID jest kluczowa, ponieważ zatwierdza projekt budowany, udziela pozwolenia na budowę, ale przede wszystkim powoduje, że dotychczasowi właściciele nieruchomości znajdujących się w ciągu planowanej S17 przestają nimi być. Około marca 2026 roku spodziewana jest decyzja RDOŚ. Do 10 maja 2026 roku – uzyskanie decyzji ZRID, a po jej uzyskaniu rozpocznie się 22-miesięczny okres budowy, z wyłączeniem okresów zimowych.
Spotkanie było okazją dla mieszkańców do wyrażenia swoich obaw. Rolnicy apelowali o poszerzenie zjazdów z 3,5 do 6,0 m ze względu na duże maszyny rolnicze oraz o łączenie zjazdów do poszczególnych działek rolnych. Przedstawiciel GDDKiA zaznaczył, że 3,5 metra to standard, a lokalizacje zjazdów są elastyczne i mogą być przesuwane na życzenie właściciela, jeśli jest to technicznie możliwe. Mieszkańcy zwrócili uwagę, że trasa została zaprojektowana przez żyzne gleby między Widniówką a Latyczowem, co jest stratą dla rolników. GDDKiA potwierdziła, że nie ma już wpływu na przebieg trasy, ponieważ został on zatwierdzony w decyzjach środowiskowych.
– Jedna z mieszkanek wyraziła obawę, że jej nieruchomość, położona między oczyszczalnią ścieków, a nową ekspresówką, straci na wartości, a jej jakość życia pogorszy się z powodu hałasu i zapachów. GDDKiA wyjaśniła, że nie ma standardów dotyczących rozprzestrzeniania się zapachów, ale kwestie hałasu są analizowane i w razie potrzeby będą budowane ekrany akustyczne – relacjonuje Magdalena Górecka z urzędu miasta Krasnystaw. – Przedstawiciel GDDKiA przyznał, że „żadne pieniądze, proszę pani, nie wynagrodzą i nawet ja się nie staram tego pieniędzmi pani wynagrodzić, bo to się nie da”, odnosząc się do sentymentalnej wartości domów zamieszkiwanych od pokoleń – dodaje.
Jednocześnie podkreślił, że z dotychczasowych doświadczeń wynika, iż 95 osób, których dotychczas dotyczyła planowana inwestycjach, to „ludzie zadowoleni albo bardzo zadowoleni z otrzymanych odszkodowań”. Do tematu będziemy wracać. (kg)


