Zakrapiana impreza na terenie szpitala, na którą uczestnicy byli wożeni służbowym samochodem – tak koniec roku szkolnego i zajęć w bibliotece świętowali członkowie Klubu Emeryt uśmiech.pl z Włodawy. – Kto pozwolił na spożywanie alkoholu na terenie szpitala w Adampolu, gdzie obowiązuje ścisła prohibicja? – pyta nasz informator.
W środę (21 czerwca) grupa emerytów z Klubu Emeryt uśmiech.pl działającego przy Miejskiej Bibliotece Publicznej we Włodawie m.in. z dyrektorem Jackiem Żurawskim wybrała się na wycieczkę turystyczno-krajoznawczą do Szpitala Gruźlicy i Chorób Płuc w Adampolu (gm. Wyryki). Najpierw po placówce oprowadził wycieczkowiczów dyrektor placówki i radny powiatowy Jerzy Wrzesień. Później emeryci na terenie szpitala, tuż pod lasem rozpalili ognisko. Oprócz kiełbasek przywieźli ze sobą też alkohol. Może nie mocny, bo było to piwo, ale zawsze. A trzeba wiedzieć, że na terenie szpitala obowiązuje ścisła prohibicja. Jakby tego było mało, okazało się również, że część imprezowiczów skorzystała ze służbowego szpitalnego auta, które odwiozło ich do Włodawy. – Nie widzę nic złego w tym, że cztery osoby skorzystały z podwózki, bo samochód i tak do miasta jechał – mówi J. Wrzesień. – Jeśli chodzi o alkohol, nic o tym nie wiem, bo nie uczestniczyłem w ognisku. Grupie poświęciłem tylko 15 minut na oprowadzenie po szpitalu – dodaje. Nic zdrożnego w spożywaniu alkoholu na terenie szpitala nie widzi też organizator wycieczki, dyrektor MBP, Jacek Żurawski. – To była zwykła impreza integracyjna zorganizowana z okazji końca roku – mówi. – To, że każdy do pieczonej kiełbaski wypił po jednym piwie, to chyba nic złego. Tym bardziej, że ognisko miało bardzo spokojny przebieg i było zorganizowane z daleka od budynku szpitala – dodaje dyrektor. (bm)

