Działający we Włodawie oddział Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów to nie tylko Uniwersytet Trzeciego Wieku, ale i gorące serca. Świadczy o tym ich spontaniczna pomoc dla Ukrainy.
PZERiI we Włodawie znany jest przede wszystkim z prężnej działalności Uniwersytetu Trzeciego Wieku, który jako jeden z pierwszych w Polsce rozpoczął działalność w 2002 roku. W Radzie Programowej UTW we Włodawie pracują obecnie m.in: Łucja Pamulska (rektor/przewodnicząca O/PZERiI we Włodawie), burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński, wicestarosta włodawski Tomasz Korzeniewski, Mieczysław Tokarski, Włodzimierz Czeżyk, Małgorzata Zińczuk, Ewa Krukowska i Andrzej Lis.
Oddział włodawski PZERiI skupia około 250 członków i niemal wszyscy jak jeden mąż na wieść o wybuchu wojny na Ukrainie podjęli spontaniczną akcję zbierania darów.
– To naprawdę wzruszające, gdy emerytka, która ma 1400 zł emerytury, potrafi jeszcze z niej odłożyć sto złotych na pomoc uchodźcom – mówi urzędnik ratusza, który pomagał emerytkom w zakupie potrzebnych rzeczy. – A trzeba też pamiętać o takich, którzy przyjęli pod swój dach ukraińskie rodziny. To jest piękne, gdy się widzi biednych ludzi, którzy sami dzielą się z przybyszami tym, co mają. Takiej wspólnoty dawno w naszym kraju nie było.
Emeryci zbierają się w większe grupy i dzielą pomysłami na pomoc. Każdy składa się, ile może, bądź przynosi dary ze sobą. Te są najczęściej w ratuszu pakowane i przekazywane zaprzyjaźnionej z emerytami Ninie Wirowicz – dyrektorce domu kultury w Szacku. Stamtąd dary trafiają także na front. (pk)

