Oszuści po raz kolejny zawitali do Włodawy. Tym razem fałszywi wnuczkowie i policjanci usiłowali wyłudzić gotówkę od kilku osób. Jedna z nich dała się nabrać i przekazała oszczędności nieznajomej kobiecie, która rzekomo miała je przekazać jej wnukowi. Na szczęście policjanci zatrzymali oszustkę, a teraz szukają jej wspólników.
W ubiegłym tygodniu policjanci Komendy Powiatowej Policji we Włodawie intensywnie pracowali nad sprawą oszustw „na policjanta” i „na wnuczka”, które miały miejsce na terenie miasta. – Scenariusz działania sprawców był bardzo podobny – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Najpierw do mieszkańca Włodawy na telefon stacjonarny dzwoniła osoba podająca się za jego wnuczka. W rozmowie zwracała się o pomoc finansową w związku ze spowodowanym przez siebie wypadkiem drogowym i potrzebą wypłacenia rekompensaty finansowej poszkodowanym w zdarzeniu w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełniony czyn. Takich telefonów było więcej. W niektórych przypadkach słuchawka była jakoby przekazywana osobie, która podawała się za policjanta z Lublina, który potwierdzał wersję wydarzeń „wnuczka” i potrzebę przekazania gotówki. Sumy, których żądali oszuści, wahały się od 5 000 zł do nawet 34 000 zł. W większości przypadków włodawianie nie dali się zwieść oszustom i informowali nas o próbie oszustwa. Niestety, 90-letnia włodawianka uwierzyła przestępcom i przekazała ponad 5 000 zł nieznanej kobiecie. Włodawscy policjanci w efekcie podjętych działań i pracy operacyjnej ustalili i zatrzymali 46-letnią mieszkankę Włodawy zamieszaną w przestępczy proceder. Kobieta, na wniosek prokuratury, została tymczasowo aresztowana. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie jej 7 zarzutów. Sprawa ma charakter rozwojowy. Za oszustwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności – dodaje Tadyniewicz. (bm)

