Posłanka PiS z Lublina została w ubiegłym tygodniu powołana przez sejm w skład 9-osobowej Rady Polityki Pieniężnej. Członkiem tego gremium miała już zostać w lutym tego roku, już nawet otrzymała pozytywną opinię sejmowej komisji finansów, ale w ostatniej chwili zrezygnowała, tłumacząc to względami osobistymi. Nowa funkcja jest finansowo zdecydowanie bardziej intratna od posłowania – miesięczne wynagrodzenie członka RPP, po podwyżce z sierpnia ubiegłego roku, wzrosło z 26 do 37 tys. zł brutto miesięcznie.
Podczas czwartkowego głosowania Gabrielę Masłowską poparło 228 posłów PiS i jego koalicjantów. Wcześniej kandydatka odpowiadała na pytania posłów podczas posiedzenia komisji finansów. Mówiła, że wskutek zaostrzającej się polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego wyraźnie spadło zainteresowanie kredytami hipotecznymi, o ponad 60 proc., co jest zjawiskiem groźnym i wyraźnie wskazującym na to, że grozi nam wyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego. Jednocześnie stwierdziła, że polityka NBP i skala wprowadzanych podwyżek stóp procentowych jest jak najbardziej słuszna i w obecnej sytuacji należy jeszcze podnieść stopy procentowe, ale nieznacznie, gdyż zbyt gwałtowny ich wzrost doprowadziłby do zwiększenia bezrobocia i upadku wielu firm.
Sześcioletnia kadencja Gabrieli Masłowskiej w RPP, będącej organem Narodowego Banku Polskiego, która decyduje o wysokości stóp procentowych, rozpocznie się jeszcze w tym miesiącu.
Masłowska ma 71 lat. Jest posłanką nieprzerwanie od 2001 roku, przez dwie pierwsze kadencje Ligii Polskich Rodzin, a od 2007 roku Prawa i Sprawiedliwości. Z wykształcenia jest ekonomistką, w 1982 roku obroniła na UMCS tytuł doktora nauk ekonomicznych. Wykładała na UMCS, Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, a ostatnio na Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Zasiadania w Radzie nie można łączyć z mandatem poselskim i Masłowską (w ostatnich wyborach startując z trzeciego miejsca na lubelskiej liście PiS uzyskała 14 446 głosów) w sejmowych ławach zastąpi prawdopodobnie Krzysztof Głuchowski, który miał najlepszy wynik (8 406 głosów) w naszym okręgu spośród kandydatów PiS, którzy nie dostali się do sejmu. Głuchowski, rolnik z Łukowa, był już posłem w latach 2011-2019.ZM

