Grupa radnych z opozycji wójta Tomasza Antoniuka wprowadziła do porządku obrad piątkowej (29 kwietnia) sesji projekt uchwały o odwołaniu przewodniczącego rady gminy w Urszulinie. Wójt zaś mówił o tajemniczej parze – hrabinie i hrabim – którzy sieją zamęt i pogłębiają podziały wśród mieszkańców gminy. Kim są ci arystokraci?
Piątkowe posiedzenie rozpoczęło się od wprowadzenia do porządku obrad projektu uchwały o odwołaniu przewodniczącego Piotra Kameli. Choć zagranie opozycji skupionej wokół Kamili Grzywaczewskiej miało być klasyczną wrzutką trzymaną w tajemnicy do czasu sesji, to nikt na sali nie był zdziwiony takim zagraniem. Podobno już od środy w gminie Urszulin trwała cicha kampania prowadzona zarówno przez stronników Kameli, jak i jego oponentów.
Na posiedzeniu żadnej dyskusji w tej sprawie już nie było. W tajnym głosowaniu siedmioro radnych opowiedziało się za odwołaniem, ośmioro było przeciw i tym samym projekt został odrzucony. Choć opozycja nie dopięła swego, to i tak wynik głosowania może być dla niej satysfakcjonujący, bo jasno pokazał, że przewaga radnych skupionych przy wójcie, która do tej pory była bardzo wyraźna, teraz stopniała. Tuż po ogłoszeniu wyników głosowania Piotr Kamela otrzymał skromne brawa i głos zabrał wójt, na początku dziękując mu za owocną współpracę.
– Ta sytuacja rzuca bardzo ciekawe światło na to, co się u nas w gminie zaczyna dziać – kontynuował Antoniuk. – Mamy rok czy półtora przed wyborami, pewne osoby zaczynają się częściej pojawiać. Co ważne, w tym głosowaniu okazało się to, w jakim miejscu jest gmina i jak wiele zależy od współpracy na wszystkich płaszczyznach – od zwykłych mieszkańców, przez sołtysów, urzędników, dosłownie wszystkich. Ta współpraca jest kluczowa, podobnie jak szczerość i otwartość do wyrażania opinii i poglądów.
Dzisiaj szczerości mi zabrakło, nie było dyskusji, żadnych zastrzeżeń co do pracy pana przewodniczącego, bocznymi drzwiami zdecydowaliście, że chcecie go odwołać. Dwa dobre duchy mamy: hrabinę i hrabiego, którzy nie pracują nad tym, by budować relację, tylko je podważają, nie budują więzi a tworzą różnice. Na szczęście siła demokracji polega na tym, że każdy może mieć swoje zdanie i nikt nie może nam narzucić siłą swojej woli. Dziękuję przewodniczącemu, że ma odwagę mówić głośno również o tym, co dzieje się poza gminą. Może forma budzi u niektórych wątpliwości, ale słowa ostre są też czasem potrzebne – dodał wójt.
O współpracy ponad podziałami wspomniał też w kilku słowach sam przewodniczący. Kamela podziękował za wszystkie zrealizowane przez 7,5 roku inwestycje na rzecz gminy i jej mieszkańców. – Cieszę się, że będziemy to mogli kontynuować – zakończył swoje wystąpienie. (bm)

