Trener Startu: „Przekręcili nas”
START KRASNYSTAW – JANOWIANKA JANÓW LUBELSKI 0:1 (0:1)
0:1 – A. Pawełkiewicz (20).
START: Dubaj – Kanarek, Nowak, Leszczyński (54 Florek), Pachuta (72 Łopuszyński), Milicz, Misztal (74 Lenard), Saj, Pęcak, Sołdecki (39 Chariasz), Strug (60 Jabłoński). Trener – Marek Kwiecień. Czerwona kartka: Kanarek (S) w 90 minucie za dwie żółte.
W niedzielę w Krasnymstawie doszło do starcia na szczycie lubelskiej IV ligi. Przed pierwszym gwizdkiem miejscowy Start był pierwszy, a Janowianka druga w tabeli. W mecz lepiej weszli goście, którzy w 20 minucie objęli prowadzenie. Lewym skrzydłem przedarł się Mariusz Pawełkiewicz, po którego dośrodkowaniu Adam Pawełkiewicz strzałem z kilku metrów pokonał Szymona Dubaja. Start próbował odrabiać straty, ale grał dość słabo.
– Pierwsza część spotkania rzeczywiście w naszym wykonaniu była bezbarwna. Janowianka stworzyła sobie za to jedną sytuację i od razu z tego padł gol – relacjonuje Marek Kwiecień, trener Startu.
W przerwie Kwiecień zmobilizował swoich zawodników do lepszej gry. Poskutkowało. – Od 55 minuty dominowaliśmy, cały czas atakowaliśmy – przekonuje trener Startu. – Strzeliliśmy nawet dwa, naszym zdaniem prawidłowe gole, ale sędzia nie uznał żadnego z nich – dodaje. Najpierw do siatki Janowianki trafił Przemysław Kanarek, ale arbiter dopatrzył się w tej sytuacji faulu zawodnika gospodarzy, potem gola zdobył Daniel Chariasz.
– Piłka już wpadała do siatki, a sędzia przerwał grę bo zauważył, że jeden z naszych zawodników leży na boisku. Kuriozalna sytuacja. Moim zdaniem sędzia nas „przekręcił”, wypaczył wynik meczu – twierdzi trener zespołu z Krasnegostawu. Na domiar złego w końcówce drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną, zobaczył Kanarek. – Sędzia twierdzi, że to on faulował, a było inaczej, to kolano zawodnika gości znalazło się nagle na wysokości głowy Przemka – opowiada Kwiecień. Władze Startu mają złożyć w LZPN oficjalną skargę na pracę trójki arbitrów z Białej Podlaskiej. – Ci panowie nie powinni więcej sędziować na tym poziomie rozgrywek – podsumowuje nasz rozmówca. (kg)
Stadion w Wierzbicy odczarowany!
OGNIWO WIERZBICA – OPOLANIN OPOLE LUBELSKIE 3:2 (1:2)
0:1 – Izdebski (5), 1:1 – Pełczyński (18), 1:2 – Czapla (22), 2:2 – Smorga (90+1), 3:2 – Boczuliński (90+4).
OGNIWO: Woźniak – Sobiesiak, Smorga, Pilipczuk, Chlebiuk, Bujak (72 Wawruszak), Pełczyński (46 Szanfisz), Knot, K. Klimowicz (82 Gałecki), Boczuliński, Dąbrowski (65 Jusiuk).
W ośmiu do tej pory rozegranych w Wierzbicy meczach obecnego sezonu beniaminek Ogniwo zdobył zaledwie dwa punkty. O wiele lepiej radził sobie na wyjazdach, gdzie wygrał dwa spotkania, zdobywając w nich sześć punktów. W sobotnie popołudnie, ku wielkiej radości miejscowych sympatyków piłki nożnej, w końcu udało się odczarować stadion w Wierzbicy. Gospodarze zanotowali pierwszy w tym sezonie przed własną publicznością komplet punktów! A uczynili to w niecodziennych okolicznościach, bo jeszcze po regulaminowych 90 minutach przegrywali jedną bramką. W doliczonym przez sędziego czasie gry nie tylko doprowadzili do remisu, ale również zdobyli zwycięskiego gola.
Mecz dla miejscowych rozpoczął się nie najlepiej, bo od straty gola już w 5 min. Co prawda w 18 min. do remisu doprowadził Miłosz Pełczyński, ale cztery minuty później Opolanin znów wyszedł na prowadzenie. Wynik pierwszej połowy spotkania nie odzwierciedlał tego, co działo się na boisku. Ogniwo wcale nie było gorsze od rywala z Opola Lubelskiego, miało swoje sytuacje do zdobycia gola, ale było nieskuteczne.
W drugiej połowie wierzbiczanie zagrali jeszcze lepiej, z większym zaangażowaniem, a przede wszystkim wiarą w uzyskanie korzystnego wyniku. Gospodarze dążyli do zmiany rezultatu, atakowali, stwarzali okazje strzeleckie, lecz piłka nie chciała wpaść do siatki. I kiedy wydawało się, że w kolejnym przed własną publicznością meczu beniaminek nie będzie w stanie zainkasować kompletu punktów, w pierwszej – doliczonej do regulaminowego czasu gry – minucie do remisu doprowadził Mateusz Smorga. Miejscowi w końcowych minutach spotkania postawili wszystko na jedną kartę. W czwartej doliczonej minucie ku wielkiej radości kibiców, ale również samych zawodników do siatki trafił Mateusz Boczuliński, zapewniając gospodarzom jakże ważne trzy punkty. Chwilę później sędzia skończył mecz i Ogniwo wygrało drugi ligowy pojedynek z rzędu. Tym samym wydostało się ze strefy spadkowej.
W następnym starciu o punkty w czwartej lidze zespół z Wierzbicy zagra w Bychawie z Granitem, który zajmuje jedno z ostatnich miejsc w tabeli. Dla Ogniwa będzie to bardzo ważne spotkanie, bo ewentualna wygrana pozwoli mu zająć bezpieczną lokatę na półmetku sezonu. (dd)
Wyniki 14. kolejki:
START KRASNYSTAW – JANOWIANKA JANÓW LUBELSKI 0:1, OGNIWO WIERZBICA – OPOLANIN OPOLE LUBELSKIE 3:2, Kryształ Werbkowice – Grom Kąkolewnica 3:2, KS Drzewce – Granit Bychawa 2:1, Lewart Lubartów – Motor II Lublin 4:1, Stal Kraśnik – Gryf Gmina Zamość 3:2, Górnik II Łęczna – Lublinianka 2:0, Tomasovia Tomaszów Lubelski – Huragan Międzyrzec Podlaski 1:1, Stal Poniatowa – Łada Biłgoraj 1:3.
Tabela
1. Janowianka 14 33 38-12
2. Stal K. 14 31 36-17
3. KS Drzewce 14 31 34-16
4. Start 14 31 28-16
5. Lewart 14 30 28-11
6. Łada 14 25 29-21
7. Opolanin 14 23 32-31
8. Motor II 14 20 23-26
9. Tomasovia 14 20 23-19
10. Kryształ 14 19 19-25
11. Gryf 14 18 22-18
12. Górnik II 14 15 21-26
13. Stal P. 14 14 18-27
14. Ogniwo 14 11 14-31
15. Lublinianka 14 11 14-24
16. Huragan 14 11 16-24
17. Granit 14 7 11-31
18. Grom 14 7 12-43

