Za nami wielkie emocje związane z IV turniejem Izbica Old Cup, który odbył się na stadionie im. Adama Suszka w Izbicy. W finale po serii rzutów karnych Gardenmet Krasnystaw pokonał gospodarzy Ruch Izbica.
To już tradycja, że w lipcu przyjeżdżają do Izbicy oldboys z niemal całej Lubelszczyzny aby bawić się, promować zdrowy styl życia, ale też pomagać. W tym roku zbierano pieniądze na leczenie pochodzącej z Tarnogóry, a trenującej w Akademii Przedszkolaka Milence Dobrowolskiej, która zmaga się z chorobą nowotworową.
Rywalizacja sportowa przebiegała jak zawsze na wysokim poziomie. Na starcie pojawiło się 8 ekip podzielonych na 2 grupy. Ruch Izbica rywalizował w grupie A i nie miała tam sobie równych. Po zwycięstwach 5:1 z Plener Puławy, 8:1 z Ruch Ryki i 2:0 nad Gardenmet Krasnystaw zameldował się w finale. W grupie B bezkonkurencyjna była Stal Poniatowa, która również wygrał wszystkie mecze. Ostatnim półfinalistą została Znicz Siennica Różana.
W meczu o 7 miejsce Ruch Ryki pokonał Straż Graniczną Hrubieszów 4:0, a o 5 ekipa Pleneru Puławy zwyciężyła w meczu derbowym kolegów z Oldboys Puławy 3:0. W pierwszym półfinale Ruch pokonał Znicz 2:0, a w drugim Stal uległa po karnych ekipie Gardenmetu. Mecz o 3 miejsce zakończył się z kolei wynikiem 1:1 i znowu po karnych, Stal Poniatowa pokonała Znicz. W wielkim finale Ruch znów zagrał z Gardenmet. Tym razem było jednak 0:0, a karne 2:1 wygrała ekipa z Krasnegostawu.
Klasyfikacja końcowa: 1. Gardenmet Krasnystaw, 2. Ruch Izbica, 3. Stal Poniatowa, 4. Znicz Siennica Różana, 5. Plener Puławy, 6. Oldboys Puławy, 7. Ruch Ryki, 8. Straż Graniczna Hrubieszów. Najlepszy bramkarz: Patryk Zakrzewski (Stal), najlepszy strzelec: Michał Gałka (Ruch, 11 bramek), najlepszy zawodnik: Łukasz Kozłowski (Gardenmet), najbardziej doświadczony zawodnik: Krzysztof Dębski (Plener) – nagroda specjalna od radnych powiatowych: Marka Piwko, Mariusza Frąca i Marcina Lisa. Wszystkie drużyny otrzymały puchary i dyplomy od Ruchu, oraz specjalne upominki od burmistrza Izbicy Jerzego Lewczuka i sekretarz Teresy Zych. (kg, fot. Patrycja Kwitek)


