Wieś Jagodne po przejściu z gminy Sawin do gminy Chełm, przeszła prawdziwy boom budowlany. Wyasfaltowane zostały wszystkie drogi i położony został wodociąg. Wójt gminy Chełm uważa, że urokliwie położona miejscowość ma ogromny potencjał i może stać się „drugim Janowem”, czyli miejscem, w którym nowi mieszkańcy chętnie będą się osiedlać. Szkoda, że gmina Sawin nigdy tego potencjału nie widziała.
– Na dzień dzisiejszy Jagodne to istny plac budowy z poważnymi utrudnieniami, ale mieszkańcy nie narzekają. Powstają kolejne setki metrów nowej asfaltowej nawierzchni i wodociąg. Przypomnijmy, w miejscowości realizowane są dwie duże inwestycje – to oficjalna informacja gmin Chełm, ale sprzed kilku tygodni, bo po drogowcach nie ma już śladu. Za 4,5 mln zł pobudowali tam prawie 5 km dróg, a za 1,5 mln zł wybudowana została nitka wodociągu o długości 7 km. Równolegle pracowało kilka ekip.
– Na takie prace nie mogliśmy się doczekać latami, kiedy byliśmy w gminie Sawin – mówił nam niedawno Andrzej Paszko, sołtys Jagodnego i jeden z inicjatorów zmiany gminy. Od przejścia wioski do gminy Chełm minęły już dwa lata. I zdaniem Paszki więcej w tym czasie zrobiono we wsi niż przez ostatnich kilkadziesiąt lat.
– Już kilka miesięcy po zmianie granic gmina Chełm wykonała nam jedną drogę. Z kruszywa, ale zawsze to coś – mówi sołtys. – W ubiegłym roku wspólnie z nadleśnictwem zrobiono kilkaset metrów asfaltu, a do października mają być zrobione pozostałe drogi i wodociąg w całym sołectwie. Jak ja 16 lat mieszkam, to takie rzeczy się nie działy. W gminie Sawin to o wszystko musiałem walczyć, żeby cokolwiek zrobić. A teraz nie ma takiej potrzeby, bo wójt wie i robi to, co jest konieczne. Mieszkańcy Jagodnego są zaskoczeni taką aktywnością w naszej miejscowości. I sposobem podejścia władz do ludzi. Kiedy poprosiliśmy o przystanek autobusowy, żeby dzieciaki miały się gdzie schować przed deszczem czekając na dowóz do szkoły, to nie minęły trzy miesiące i stoi przystanek. Często odbywają się spotkania sołeckie. Mamy możliwość rozmowy, składania propozycji. A kiedy wójt coś obiecuje, to wiadomo, że zostanie tak zrobione, bo w radzie jest zgoda i nikt sobie nie przeszkadza. W Sawinie było inaczej, tylko kłótnie.
Sołtys mówi, że we wsi brakuje tylko świetlicy. A jak jeszcze ulice dostaną swoje nazwy, to będzie wszystko, czego ludziom trzeba do życia. Ze świetlicą raczej się nie uda.
– To, co obiecaliśmy, udaje się realizować dzięki naszym zabiegom, ale też trochę dzięki zbiegom okoliczności i szczęściu – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Na świetlicę nie mamy za bardzo miejsca. Miejscowość przeszła do nas, ale nie pozyskaliśmy wraz z nią żadnych nieruchomości. Poza jedną działką, która jednak służy jako boisko. W bliskim sąsiedztwie w Horodyszczu czy Zarzeczu są świetlice. Ale niczego nie wykluczamy. Może w przyszłości coś się uda zrobić.
Jagodne liczy około 110 mieszkańców, ale zdaniem wójta Kociuby ma potencjał stać się drugim Janowem, do którego chętnie przeprowadzają się mieszkańcy Chełma i okolicznych miejscowości. Odległość do miasta jest podobna.
– A miejscowość jest bardzo ciekawie położona. To przepiękna enklawa ciszy i spokoju, na płaskiej polanie na wzniesieniu, między lasami, z widokiem na Chełm, do którego jest bardzo blisko. Potencjał jest naprawdę duży – mówi. A nic tak nie przyciąga nowych mieszkańców, jak łatwy dojazd asfaltem i piękne widoki.
– Ludzie już do nas przyjeżdżają i pytają o działki budowlane. Widać zainteresowanie – dodaje sołtys. (bf, fot. Gmina Chełm)


