Były wieloletni burmistrz Andrzej Jakubiec i przedsiębiorca Robert Kościuk zmierzą się w drugiej turze wyborów burmistrza Krasnegostawu. Dość niespodziewanie słaby wynik osiągnął były wicestarosta Andrzej Kmicic.
W niedzielę, 21 października, odbyła się pierwsza tura wyborów burmistrza Krasnegostawu. O reelekcję nie starała się dotychczasowa burmistrz Hanna Mazurkiewicz, która swoją decyzję tłumaczyła problemami zdrowotnymi. Mazurkiewicz poparcie scedowała na Andrzeja Kmicica, prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, od lat związanego z samorządem.
W bogatym CV Kmicic może się pochwalić stanowiskami wiceburmistrza i sekretarza miasta, czy wicestarosty krasnostawskiego i powiatowego radnego. Paradoksalnie poparcie Mazurkiewicz, nie cieszącej się w ostatnim czasie zbyt dobrą opinią wśród mieszkańców Krasnegostawu, mogło Kmicicowi zaszkodzić. I rzeczywiście, prezes PGK poniósł dość zaskakującą klęskę. Zagłosowało na niego jedynie 1330 mieszkańców, dużo mniej niż na Andrzeja Jakubca i Roberta Kościuka.
Kmicic pokonał jedynie nieznanego Bogusława Warchulskiego (257 głosów) mieniącego się „marszałkiem”, w rzeczywistości byłego działacza Samoobrony, wiele lat temu przez kilka miesięcy członka zarządu województwa lubelskiego. Co nie jest niespodzianką I turę wyborów wygrał Jakubiec z trafnym hasłem „Siła doświadczenia”. Na byłego burmistrza Krasnegostawu zagłosowało 3169 mieszkańców (40,7 procent). Zaskakująco dobry wynik osiągnął Kościuk (KWW Po pierwsze Krasnystaw, popierany przez PiS), na którego zagłosowało 3030 osób (38,92 procent). To tylko 139 głosów mniej niż Jakubiec, co sprawia, że II tura wyborów zapowiada się pasjonująco. Pytanie, między kim będą wybierać mieszkańcy Krasnegostawu.
Między Jakubcem, wytrawnym politykiem i samorządowcem, mistrzem w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, człowiekiem, który nie tylko zmodernizował wszystkie miejskie szkoły, KDK i Rynek, ale wybudował nowy stadion i rozpoczął odnowienie Dworku Starościńskiego, a Kościukiem, co prawda sprawnym przedsiębiorcą, ale i człowiekiem, który w pracy w samorządzie nie zapisał się niczym szczególnym. Co prawda 4 lata temu burmistrz Hanna Mazurkiewicz w podzięce za udzielone przez Kościuka poparcie w II turze wyborów 2014 r., zrobiła go swoim zastępcą, ale po niespełna dwóch latach bezceremonialnie go pogoniła.
Za Jakubcem przemawia nie tylko przeszłość, ale i ubiegłotygodniowy wynik wyborów do rady miasta Krasnystaw. 21 października mieszkańcy zdecydowali bowiem, że Porozumienie Ziemi Krasnostawskiej, z którego wywodzi się były burmistrz, wywalczyło aż 7 mandatów, a komitet Kościuka zaledwie jeden. Jakubcowi będzie więc dużo łatwiej przekonać radę do swoich pomysłów i inicjatyw, Kościuk może mieć z tym duży problem. A czy tego potrzebuje teraz Krasnystaw? Czy potrzebuje sporów i wojen? (rh)

