… inni wypoczywają na zasłużonej emeryturze, albo wrócili do pracy w urzędach. Co po zakończonych kadencjach robią byli „chełmscy” wójtowie?
Wiosną odbyły się kolejne wybory samorządowe. Nie wszyscy urzędujący w poprzedniej kadencji wójtowie zostali na swoich stanowiskach. Jedni odeszli na emeryturę, inni przegrali wyborcze potyczki. Co robią dzisiaj?
Z kandydowania na kolejną kadencję zrezygnowali wójtowie Białopola i Rudy-Huty, którzy od lat kierowali swoimi gminami. Obaj zapowiadali to już długo przed ogłoszeniem terminu wyborów. W przypadku wójta Białopola, Henryka Maruszewskiego, ta decyzja nie była zaskakująca. Wójt osiągnął już wiek emerytalny i chyba chciał odpocząć od urzędu. Ale nie całkiem od samorządu, bo jednak dał się namówić na start w wyborach do rady powiatu chełmskiego z komitetu starosty Piotra Deniszczuka. Przez ostatnie trzydzieści lat, co wielokrotnie podkreślał, nie wydał na swoją kampanię wyborczą nawet złotówki, nie wywiesił żadnego plakatu wyborczego i nie drukował ulotek. A mimo to mieszkańcy obdarzali go zaufaniem. Co się stało, że nie wybrali go do rady powiatu? Nie spodobał im się komitet, z którego startował były wójt? Ale przynajmniej były wójt może cieszyć się zasłużoną emeryturą.
Do wyborów nie podszedł także Kazimierz Smal z Rudy-Huty, co trochę zaskoczyło mieszkańców gminy i znajomych wójta. Z dwóch powodów – wygraną w wyborach miał w kieszeni a do przejścia na emeryturę brakowało mu jeszcze ponad roku pracy. Były wójt bynajmniej nie zaszył się w domu. Wrócił na chwilę do pracy w Starostwie Powiatowym w Chełmie, z którego odchodził na urząd wójta. Ale po kilku miesiącach znowu trafił do macierzystej gminy. Nowy wójt Jarosław Walczuk zaproponował mu stanowisko zastępcy. Niektórzy do dzisiaj głowią się, po co było zwlekać, skoro mógł to zrobić to od razu po wyborach.
Do zmiany na stanowisku wójta doszło jeszcze w trzech chełmskich gminach – Dubience, Wierzbicy, Sawinie oraz w mieście Rejowcu Fabrycznym. Urzędujący włodarze starali się pozostać na stanowiskach, ale przegrali wybory. Tylko były burmistrz Rejowca Fabrycznego Stanisław Bodys i była wójt Wierzbicy Bożena Deniszczuk mogli przejść na emeryturę.
Krystyna Deniusz-Rosiak przed tym, jak została wójtem Dubienki, pracowała w banku. I do banku wróciła. Pracuje w centrali Wschodniego Banku Spółdzielczego w Chełmie. Ale z gminą, chociaż mieszka w Chełmie, kontaktu nie zerwała. – Jestem nadal prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Dubience. Kadencja kończy mi się w przyszłym roku. Jeśli druhowie zechcą, żebym nadal pełniła tę funkcję, to nie odmówię – mówi była wójt.
Deniszczuk chyba także nie jest osobą, która zamierza się wycofać z życia publicznego. Została szefową Koła Gospodyń Wiejskich w Wygodzie, a mówi się, że planuje wystartować na sołtysa Tarnowa.
Na dosyć zaskakujący krok zdecydował się natomiast były wójt Sawina Dariusz Ćwir, który w wieku 47 lat założył mundur i został żołnierzem Wojska Polskiego. Do gminy Sawin, w której był wójtem przez dwie ostatnie kadencje, trafił niedawny wójt Urszulina Tomasz Antoniuk. Został tam kierownikiem referatu budowlanego. (reb)

