Jesienią powiat włodawski, w ramach scaleń w Kulczynie i Kulczynie Kolonii (gm. Hańsk), wybudował 3,5 kilometra dróg o nawierzchni asfaltowej, kilometr drogi tłuczniowej i 10 kilometrów dróg żwirowych. Plan został wykonany, a dzięki oszczędnościom przetargowym w przyszłym roku kolejne drogi zyskają utwardzoną nawierzchnię.
Letni przetarg i ten ostatni (z początku grudnia) niespodziewanie przyniosły powiatowi spore oszczędności, które są już planowane do wydania w przyszłym roku. – Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony wynikami obu tych postępowań – mówi Adam Panasiuk, koordynator scaleń w powiecie. – Przyznam szczerze, że kamień spadł mi z serca. Obawialiśmy się, że może nam zbraknąć pieniędzy, by wybudować wszystkie drogi, które były założone, co by oznaczało kłopoty z rozliczeniem całości.
Szacunek kosztów pochodzi przecież z 2016 roku, bo wtedy podpisaliśmy umowę z urzędem marszałkowskim. Po wykonaniu kosztorysów inwestorskich okazało się, że brakuje nam ponad 1 mln zł, a po przetargach z kolei zostało nam ponad 400 tysięcy. I tym sposobem mamy drogi, i to nawet w lepszym standardzie, niż to było planowane, bo szerokość dróg asfaltowych zwiększyliśmy z 3,5 do 5 metrów.
Do końca roku postaramy się wykonać dokumentację na wykonanie dodatkowych dróg gruntowych, na które chcemy przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze – wyjaśnia Panasiuk. Zapytany o powody pozytywnych rozstrzygnięć przetargowych mówi: -Chciałem koniecznie ogłosić przetargi w tym roku, gdyż inne powiaty, a zwłaszcza chełmski, z pracami poscaleniowymi jeszcze nie ruszyły.
Było mało czasu na stworzenie dokumentacji, ale to się nam opłaciło. W przetargach wystartowało bardzo dużo mniejszych firm, które do większych inwestycji budowy dróg asfaltowych nie przystępują, bo nie mają takiej zdolności. Przedmiot zamówienia dzielimy zatem na mniejsze części.
Ponadto wybieramy okresy przeprowadzenia procedury przetargowej, aby nie nakładały się z przetargami na drogi finansowane z Funduszu Dróg Samorządowych, bo w porównaniu z inwestycjami finansowanymi z tego programu nasze inwestycje scaleniowe stają się mało atrakcyjne – tłumaczy Panasiuk. (bm)

