Wójt gminy Żółkiewka odrzucił wniosek lubelskiej firmy IBNC, która w Borówku Kolonii chce wybudować kompostownię rolniczą, w sprawie zawieszenia postępowania dotyczącego wydania decyzji środowiskowej. O tym, czy postąpił zgodnie z prawem, zdecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie.
Od września minionego roku mieszkańcy gminy Żółkiewka, a zwłaszcza Borówka Kol. i pobliskiego Olchowca żyją w obawie, że ich dotychczasowy spokój i komfort może zakłócić planowana przez lubelską firmę IBNC inwestycja. Chodzi o budowę kompostowni rolniczej. Według założeń inwestora rocznie do niej ma trafić nawet 25 tys. ton odpadów. Ludzie obawiają się, że wszystkie odcieki będą spływały przepustem na pola, do rzek i gospodarstw.
Zwracają też uwagę na nieprzyjemny zapach, jaki będzie wydobywał się z kompostowni. Podkreślają również, że ciężkie samochody, które będą dowozić odpady, zniszczą drogi. Wskazują, iż tego typu inwestycje powinny powstawać nie na terenach rolniczych, a przemysłowych, opuszczonych, z dala od domostw. W Olchowcu kilka miesięcy temu gościła nawet telewizja, którą zaprosili mieszkańcy. Murem za nimi od samego początku stoi wójt gminy Żółkiewka Jacek Lis, który po analizie dokumentów przedstawionych przez inwestora zapowiedział, że w tej sprawie wyda negatywną decyzję. Zanim jednak do tego dojdzie gmina musi pozyskać wymagane prawem opinie.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krasnymstawie nie miała żadnych wątpliwości i uznała, że kompostownia w Olchowcu, którą planuje wybudować firma z Lublina, może spowodować pogorszenie standardów jakości środowiska i wpływać negatywnie na zdrowie oraz życie ludzi. Inwestycję pozytywnie zaopiniowało z kolei Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, co dla mieszkańców było olbrzymim zaskoczeniem. Do wydania decyzji środowiskowej wójt potrzebuje jeszcze opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie.
Ten wezwał inwestora do uzupełnienia braków w raporcie oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, jaki sporządziła lubelska firma. Wójt Jacek Lis nie wyraził jednak zgody na zawieszenie postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji środowiskowej, o co wnioskował IBNC. Inwestor decyzję wójta zaskarżył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i wygrał.
Z kolei wójt nie zgodził się z orzeczeniem SKO i w ostatnich dniach maja br. odwołał się od niego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tak czy owak, inwestor ma czas na to, by uzupełnić raport. Niezależnie od tego wójt Jacek Lis zapewnił, że zdania nie zmieni i wyda mu negatywną decyzję środowiskową. (d)

