Po oknie czasu, przez które na lubelskim deptaku można zobaczyć, w jaki sposób zmieniało się Krakowskie Przedmieście na przestrzeni wieków, nie będzie już można chodzić. Instalacja zostanie ogrodzona stylizowanymi barierkami, a do tego czasu zabezpieczona będzie techniczną taśmą.
Okno czasu powstało wiosną 2017 roku, na przebudowywanym wówczas deptaku, tuż przy wejściu od strony placu Litewskiego. Szybko okazało się, że przykrywające instalację zbrojone szyby, po których mogli chodzić mieszkańcy i turyści, przez to brudzą się i matowieją. Przed niespełna dwoma tygodniami jedna z miejskich spółek (MKK) za 1845 zł brutto podjęła próbę wypolerowania jednej z czterech szyb (o czym informowaliśmy w poprzednim numerze – przyp. aut.). – Z uwagi na zadowalający efekt, który osiągnięto, prace będą kontynuowane i obejmą całe oszklenie, czyli jeszcze kolejne trzy szyby – poinformowało nas biuro prasowe Ratusza.
W ubiegły poniedziałek z samego rana okno czasu zostało ogrodzone słupkami z techniczną taśmą. – To zabezpieczenie tymczasowe i zostanie usunięte po zakończeniu prac – mówi Monika Głazik z Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin i dodaje, że termin realizacji całego zakresu prac będzie uzależniony od równolegle trwających przygotowań do wykonania ogrodzenia okna czasu poprzez zainstalowanie barierki ograniczającej wchodzenie pieszych na powierzchnię szklaną.
Kto i za ile wykona ogrodzenie? – Uzgodnienia jeszcze trwają. Więcej szczegółów będzie znanych w późniejszym terminie – informuje M. Głazik.
Przypomnijmy, że od samego początku istnienia okna czasu o jego ogrodzenie, kutymi łańcuchami pomiędzy kamiennymi sześcianami, w taki sposób żeby piesi nie wchodzili na szyby i jej nie brudzili zabiegał Marek Poznański, były Menadżer Śródmieścia (na początku tego roku Urząd Miasta zlikwidował tę funkcję). Aż pięć lat Ratuszowi zajęła zmiana myślenia w tak drobnej sprawie, ale lepiej późno niż wcale…BS

