Niemal dwukrotnie więcej za odbiór odpadów zapłacą przedsiębiorcy, instytucje, szpitale czy szkoły. Międzygminny Związek Celowy od 1 maja wprowadza dla właścicieli nieruchomości niezamieszkałych nowe stawki za odbiór śmieci. I choć zarząd MZC utrzymuje, że to nie podwyżka a urealnienie kosztów, to faktem jest, że wielu przedsiębiorców bardzo mocno odczuje te zmiany.
Od 1 maja br. na terenie wszystkich gmin wchodzących w skład Międzygminnego Związku Celowego we Włodawie (Hanna, Stary Brus, Hańsk i miasto Włodawa) zaczną obowiązywać nowe stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi odbieranymi od właścicieli nieruchomości niezamieszkałych. Zgodnie z uchwałą zgromadzenia nowe stawki będą wynosić:
- za worek/pojemnik o pojemności 120 l – 12,00 zł,
- za pojemnik o pojemności 240 l – 24,00 zł,
- za pojemnik o pojemności 1100 l – 115,00 zł,
- za pojemnik KP 7 o pojemności 7 m sześć. – 740,00 zł.
Warto jednak pamiętać, że powyższe stawki obowiązują jedynie tych właścicieli nieruchomości niezamieszkałych, którzy wypełniają ustawowy obowiązek zbierania odpadów komunalnych w sposób selektywny. Gdy segregacji nie ma, stawki rosną dwukrotnie. – Nie ulegają natomiast zmianie stawki opłaty dla właścicieli nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy, jak też dla właścicieli nieruchomości, na których znajdują się domki letniskowe i innych nieruchomości wykorzystywanych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe – wyjaśnia Józef Steć z MZC i tłumaczy, że nowe ceny to nie podwyżka, a jedynie urealnienie kosztów.
– W świetle przepisów obowiązujących jeszcze w ubiegłym roku maksymalna stawka za odbiór odpadów z posesji niezamieszkałej wynosiła 6,30 zł za najmniejszy, 120-litrowy pojemnik lub worek. Tak niska kwota powodowała, że musieliśmy dokładać do systemu, a ponieważ nie prowadzimy innej działalności i nie posiadamy innych źródeł finansowania, brakujące pieniądze wykładali na pokrycie kosztów zwykli mieszkańcy. We wrześniu 2021 roku zmieniły się przepisy i ustawodawca podniósł maksymalną stawkę za odbiór śmieci z posesji niezamieszkanych do ok. 30 zł.
Ten ruch sprawił, że pojawiła się szansa na urealnienie kosztów funkcjonowania naszego systemu. Dochody z nieruchomości, o których mowa, to ok. 30 procent całego systemu, jeśli chodzi o ilość odpadów. Po przeprowadzeniu obliczeń wyszło nam, że – aby system się samofinansował – konieczne jest podniesienie tej stawki z 6,30 zł do niemal 13 zł. Ostatecznie przyjęliśmy, że nowa stawka za odbiór 120-litrów odpadów wynosić będzie 12 zł. Warto podkreślić, że nowych stawek nie wprowadziliśmy od razu, czyli w ubiegłym roku, ale ten proces urealniania cen był powolny – dodaje Steć.
Można by sądzić, że teraz, skoro przedsiębiorcy i instytucje w całości będą pokrywać koszty odbioru odpadów z ich posesji, to zwykli mieszkańcy, którzy zostali obarczeni obowiązkiem łatania dziury budżetowej, będą płacić mniej. Nic z tych rzeczy. – Nasz Zakład Zagospodarowania Odpadów wymaga inwestycji – opowiada Steć. – Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie do modernizacji i poprawy technologicznej zakładu i jeśli dostaniemy te pieniądze, to musimy mieć też wkład własny.
Dlatego zapadła decyzja, że nie obniżymy stawek dla zwykłych mieszkańców. Warto pamiętać, że ceny obowiązujące u nas są i tak pewnym ewenementem w skali regionu, bo praktycznie zewsząd dochodzą do nas informacje, że kolejne samorządy podwyższają opłaty za śmieci do stawek grubo przekraczających 20 zł, a my dajemy gwarancję, że opłata wynosząca obecnie 18 zł od osoby za miesiąc nie ulegnie zmianie do końca roku – zapewnia Steć. (bm)

