Stowarzyszenia „Krasnostawianie” już ma pełną listę nazwisk kandydatów do rady miasta, szykują się też do podbicia rady powiatu, ale tu raczej szukają koalicjanta. Myślą również o fotelu burmistrza Krasnegostawu.
– Na bieżąco analizujemy wszelkie miejskie i powiatowe doniesienia pojawiające się w przestrzeni publicznej dotyczące przyszłorocznych wyborów samorządowych, jednak nie mają one większego wpływu na nasze plany – zaznacza Marcin Wilkołazki, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krasnystaw.
Kierowane przez niego stowarzyszenie „Krasnostawianie” z wyborów na wybory ma coraz większe wpływy w krasnostawskim samorządzie – w mieście ma 7 radnych, ale tylko 1 w powiecie.
– Działamy w mieście i powiecie wystarczająco długo, że każdy mógł już nas poznać na tyle, aby wiedzieć, że łączy nas praca na rzecz lokalnej społeczności, a obecność w radzie miasta lub powiatu jest dla nas istotnym wsparciem do realizacji przedsięwzięć dobrych dla mieszkańców Krasnegostawu i okolic. Dlatego w przyszłym roku ponownie będziemy brali udział w wyborach samorządowych. Jeśli chodzi o radę miasta, w zasadzie mamy już wszystkich kandydatów. Natomiast odnośnie wyborów do rady powiatu, mogę powiedzieć, iż myślimy o tym, aby rozszerzyć poprzednią formułę i zostać ważnym, a może nawet głównym podmiotem większego projektu – mówi nieco tajemniczo Wilkołazki.
„Krasnostawianie” już prowadzą negocjacje dotyczące wspólnego startu do rady powiatu z kandydatami z innych ugrupowań. Nieoficjalnie mówi się np. o Polsce 2050.
– Nieco inaczej wygląda kwestia kandydata na burmistrza. Na razie rozmawiamy z potencjalnym kandydatem spoza samorządu, ale nadal bierzemy pod uwagę także start któregoś z naszych członków. Nie wykluczamy również sytuacji, że nie wystawimy własnego kandydata na burmistrza, ale udzielimy któremuś poparcia – mówi wiceprzewodniczący Rady Miasta Krasnystaw. (kg)

