Anna Z., wieloletnia księgowa włodawskiego szpitala, w piątek (23 czerwca) usłyszała zarzuty przywłaszczenia ponad 74 tys. zł z kasy zapomogowo-pożyczkowej włodawskiej lecznicy. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, gdy Anna Z. zachorowała i na jej miejsce przyszła nowa księgowa. To ona odkryła malwersacje finansowe swojej poprzedniczki.
O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy kilka miesiecy temu. Braki w kasie zapomogowo-pożyczkowej włodawskiego szpitala zauważyła nowa księgowa. O swoich podejrzeniach natychmiast poinformowała dyrekcję szpitala, a ta o sprawie zawiadomiła organa ścigania. Początkowo włodawska Prokuratura Rejonowa prowadziła postępowanie w sprawie zaginięcia pieniędzy. W ubiegły piątek prokurator wezwał Annę Z. na przesłuchanie i przedstawił jej zarzuty przywłaszczenia ponad 74 tys. zł. Podejrzewa się, że księgowa nie wzięła sobie od razu całej kwoty, ale systematycznie „pożyczała” sobie po kilka tysięcy. Na razie pieniędzy nie udało się odzyskać. Śledztwo przeciwko Annie Z. dopiero się rozpoczęło, więc trudno oczekiwać, jaki będzie jego finał. Na pewno wpływ na nie będą miały kłopoty zdrowotne podejrzanej. Nieoficjalnie wiadomo, że w pierwszej kolejności Annę Z. ma zbadać biegły z zakresu psychiatrii. (bm)

