Kto oczernia i powinien przeprosić?

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Niespodziewanie wrócił temat incydentu z udziałem radnego rady miasta Adama Kistera, który miał mieć konflikt z pracownikami MPGK. Koledzy Kistera z rady kipieli świętym oburzeniem, domagali się przeprosin za „szkalowanie” radnego, ale mecenas przytoczył zapis z notatki, z której wynika, że to radny uderzył kogoś celowo. To kto i kogo powinien teraz przeprosić?

Kilka tygodni temu pisaliśmy o „rzekomym” incydencie, do którego miało dojść między Adamem Kisterem, miejskim radnym, a pracownikami Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, którzy wykonywali prace przy wycince (pielęgnacji) drzew na os. Dyrekcja. Celowo pisaliśmy w cudzysłowie, bo informacja wydawała nam się mało prawdopodobna. Nawet pomimo tego, że na forach internetowych huczało i plotkowano o nagraniu z całego zajścia. Dlaczego? Wynikało z niej, że podczas kontroli prac wykonywanych przez komunalników miało dojść do rękoczynów, a niewykluczone, że nawet interwencji mundurowych. Takie pogłoski, dotyczące przecież osoby publicznej, należy zweryfikować, a wątpliwości rozwiać. Najlepiej więc zapytać u źródła.

Radny powiedział nam, że nie chce się wypowiadać na temat plotek, bo to nie ma sensu. Ale ani kultura osobista, ani wychowanie nie pozwoliłoby mu na takie zachowanie. Żadnych rękoczynów nie było. Nawet nie było kłótni z pracownikami, ani żadnej interwencji. Poza tym radny był tam z kilkoma innymi osobami, które – jak rozumieliśmy – mogłyby potwierdzić, że mówi prawdę. Radny przyznał, że pracownicy coś tam „komentowali” pod nosem, a on wspomniał idącej obok niego urzędniczce, że brakuje im kultury. Ale na tym miało być koniec.

Na policji sprawdziliśmy, że rzeczywiście żadnej interwencji nie było. Zapytaliśmy też Franciszka Onyszko, przewodniczącego Rady Osiedla Dyrekcja Górna, który towarzyszył radnemu Kisterowi, czy doszło do jakiegoś incydentu, ale powiedział nam, że nie był świadkiem takiej sytuacji.

Natomiast w MPGK powstała notatka z „zajścia”, którą prezes spółki przekazał przewodniczącemu rady miasta. Szarpania nie było, ale miało dojść do wymiany zdań między radnym a pracownikami – mówił nam wówczas prezes MPGK.

Wydawało się, że sprawa została wyjaśniona, a pogłoska rozwiana. Ale temat, o którym większość zapomniała, niespodziewanie wrócił na ostatniej sesji Rady Miasta (29 sierpnia) i wywołał go sam radny Kister. – Pracownicy MPGK, którzy przycinali drzewa, zarzucili mi, że ja ich poturbowałem, pobiłem, nie wiadomo co im zrobiłem – mówił. – Czterech pracowników było, a ja byłem sam, jeszcze w asyście dwóch strażników miejskich, dwie panie z departamentu ochrony środowiska i przewodniczący rady osiedla. Widocznie dałem wszystkim radę, nie potrzebowałem pomocy. No takie oczernianie na forum internetowym i w gazecie, takich rzeczy nie wolno tolerować.

Na pomoc radnemu rzuciła się klubowa koleżanka z PiS Edyta Rożek. Mówiła, że radny został oszkalowany w gazetach i domagała się najpierw, żeby prezes spółki zajął stanowisko w tej sprawie, a potem żeby nawet – nie wiedzieć dlaczego – przepraszał w imieniu pracowników. Zaskoczony prezes MPGK Jakub Oleszczuk tłumaczył, że rozmawiał z radnym o tej kwestii, że pytali o to dziennikarze, że pracownicy poinformowali go o zdarzeniu, że sporządzono notatkę, którą przekazał do przewodniczącego i na tym temat został zakończony.

Radnej Rożek zależało na tym, żeby wybrzmiało, że radny Kister nie dopuścił się czynu zabronionego. A Mirosław Czech wtórował, że łatwo opluć kogoś i dziwiło go to, że media tak szybko dowiadują się o takich zdarzeniach. Zaręczał, że Kister to grzeczny i delikatny „chłop”.

– Czy skoro nie było rękoczynów, to radnemu nie należą się przeprosiny? – pytała A. Rożek, sugerując, że skoro wypłynęło to od pracowników spółki, to takie przeprosiny powinien składać jej prezes.

– To nie prezes spółki oczernił radnego – wziął w obronę J. Oleszczuka, przewodniczący rady Longin Bożeński. Ale potem już trochę bezmyślnie wypalił, że zrobili to redaktorzy, którzy bez sprawdzenia i dokładnego rozpoznania przekazali to opinii publicznej.

– Myślę, że zostałem pomówiony niesłusznie. Zarzucono mi czyny, jakich nie zrobiłem. Chcę, żeby mnie przeproszono – domagał się też sam radny Kister.

Chyba wszystkim obrońcom radnego zrobiło się jednak głupio, kiedy głos zabrał mecenas Kowalewski. Mówił, że sytuacja będzie wyjaśniana i nie krył zaskoczenia przebiegiem dyskusji, bo przecież w notatce, którą przewodniczący rady dostał z MPGK, jest informacja, że radny celowo uderzył kogoś ramieniem.

No to teraz my zadajemy pytanie: kto i kogo oczernia, kto i kogo powinien teraz przepraszać za tę dyskusję na sesji? (bf)

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.