Janusz Pędzisz oficjalnie przyznaje, że po raz kolejny będzie ubiegał się o stanowisko wójta gminy Fajsławice i po obfitującej w mnóstwo inwestycji kadencji wydaje się być zdecydowanym faworytem. Być może dlatego, przynajmniej na razie, ewentualnych konkurentów nie widać, ani nawet o nich nie słychać.
W 2018 roku po kilku kadencjach sprawowania urzędu wójta gminy Fajsławice na emeryturę przeszedł Tadeusz Chruściel. W szranki o zajęcie jego miejsca stanęli Janusz Pędzisz i Grzegorz Lipa. Pierwszy z nich był wieloletnim radnym powiatu krasnostawskiego, nawet zasiadał w zarządzie, na czele którego stał Janusz Szpak i choć pięć lat temu wystartował z własnego komitetu wyborczego, miał pełne poparcie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego konkurent przystąpił do wyborów jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Pędzisz wygrał zdecydowanie, różnicą niemal 900 głosów.
Dodatkowo z jego komitetu wyborczego do rady dostało się aż dziewięciu radnych. Trzech kolejnych szybko przeszło na stronę nowo wybranego wójta, dlatego też niemal od początku kadencji Janusz Pędzisz miał komfortową sytuację i w każdej sprawie mógł liczyć na wsparcie ze strony rady gminy.
I kadencja ta pod wieloma względami była dla gminy Fajsławice rekordowa. Tak było m.in. jeśli chodzi o ilość pozyskanych funduszy zewnętrznych, a tym samym zrealizowanych inwestycji. – Jestem przekonany, że przez te pięć lat zdobyliśmy z różnych programów co najmniej 60 mln zł – podkreśla włodarz Fajsławic. – Zrealizowaliśmy wiele oczekiwanych przez mieszkańców od lat inwestycji, jak choćby termomodernizacja budynków szkolnych w Fajsławicach i Siedliskach Drugich. Zbudowaliśmy i wyremontowaliśmy wiele kilometrów gminnych dróg, ale też samorząd partycypował w kosztach drogowych inwestycji realizowanych przez powiat krasnostawski.
Faktem jest, że gmina Fajsławice w kończącej się kadencji w pozyskiwaniu funduszy, zwłaszcza z rządowych programów, była bardzo skuteczna i jest jedną z nielicznych, która dostawała finansowe wsparcie niemalże z każdego z nich. Wójt Pędzisz, mimo peeselowskich korzeni, nie miał problemów w nawiązaniu dobrych relacji z politykami PiS-u, sprawującymi wysokie stanowiska na szczeblach władzy wojewódzkiej i krajowej. Efektem tego były zdobyte na gminne przedsięwzięcia pieniądze.
– Inwestycje są ważne, ale również bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zaktywizować mieszkańców – podkreśla Janusz Pędzisz. – W tej kadencji panie z terenu naszej gminy założyły aż trzy koła gospodyń wiejskich. Powstało też kilka prężnie działających stowarzyszeń. Serce się raduje.
Janusz Pędzisz, co nie jest żadnym zaskoczeniem, oficjalnie przyznaje, że w kwietniowych wyborach samorządowych będzie ubiegał się o reelekcję. – Chcę kontynuować swoją pracę na rzecz mieszkańców, mamy jeszcze sporo do zrobienia – przyznaje wójt.
Włodarz Fajsławic, póki co, jako jedyny oficjalnie wyznał, że będzie kandydował na wójta gminy. Wydaje się być zdecydowanym faworytem i być może jego potencjalni konkurenci doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego też do tej pory nikt jeszcze nie dał nawet sygnału, że zamierza startować w wyborach na wójta. Sam Pędzisz uważa, że partie polityczne mimo wszystko zechcą wystawić swoich kandydatów, a ujawnią się oni, gdy premier ogłosi termin wyborów samorządowych. (d)

