Kilka dni temu mieszkanka Woli Uhruskiej odkryła, że ktoś koło jej domu podrzucił konserwę rybną wymieszaną z trutką na szczury. Kobieta opisała sytuację w mediach społecznościowych i szybko się okazało, że w okolicy w dziwnych okolicznościach zginęło już kilka kotów.
Do podstawionej konserwy z „wkładką” dobrał się pies mieszkanki Woli Uhruskiej. Na szczęście nie zjadł dużo i przeżył, ale mocno to odchorował. Zdjęcie puszki z trutką na szczury jako przestrogę przed trucicielem, kobieta zamieściła w mediach społecznościowych. Odzew był natychmiastowy, bo pod postem zaczęły pojawiać się coraz to nowe komentarze o kotach, które zginęły ostatnio w podejrzanych okolicznościach. – Moje trzy kotki sklepowe też zostały okrutnie otrute. Ciężka patologia to robi – napisała pani Iwona.
– Barbarzyńcy, odczułam to osobiście kilka lat temu, kiedy w ten sposób otruły się moje zwierzęta. Osobnicy, którzy świadomie rozsypują truciznę, to bestie w ludzkiej skórze i tu żadna modlitwa kościelna nie pomoże, karma wraca – nie przebiera w słowach inna internautka. Na razie nie wiadomo, komu aż tak przeszkadzają koty. Sprawcy czy sprawców póki co nie szuka policja, bo nie dostała dotąd oficjalnego zgłoszenie w tej sprawie. (bm)

