Radni wypominają staroście chełmskiemu, że inwestuje w swoim okręgu wyborczym, a mieszkańcy okręgu żalą się, że pomija najważniejszą i najgorszą drogę z Sawina do Wierzbicy. – Jakimi kryteriami kieruje się starosta, wybierając drogi do remontu? Tym, że prowadzą do jego rancza? – pyta zdenerwowany Ryszard Szanfisz, przewoźnik, który przez fatalny stan jezdni po raz kolejny musi reperować auto.
Droga z Sawina do Wierzbicy, bezspornie, kwalifikuje się do poważnej naprawy albo przebudowy. Na najgorszy odcinek, biegnący przez Niwę, kierowcy skarżą się od dawna. Ale przez lata nic to nie dało. Łatanie dziur doprowadziło tylko do tego, że po drodze jeździ się teraz gorzej niż po kocich łbach. – Wygląda jak tor do prób zawieszenia – denerwuje się Ryszard Szanfisz, lokalny przewoźnik, który kursuje z Sawina do Lublina. – Tydzień temu, dzień po naprawie, znowu zniszczyłem zawieszenie w tym miejscu. Pękł resor porzeczny. Naprawa kosztowała dwa tysiące złotych.
Przedsiębiorca mówi, że starosta obiecywał remont drogi, ale niedawno od radnego z powiatu usłyszał, że projekt nie dostanie dofinansowania. – Bo okazało się, że droga nie łączy się z drogą krajową – mówi przewoźnik. – A z czym łączy się droga powiatowa z Wierzbicy do Wólki Tarnowskiej, że została wyremontowana? Z ranczem starosty? Takim kryterium kieruje się powiat?
Powiatowi radni już kilka razy wytykali staroście, że remontuje drogi głównie w Wierzbicy i Sawinie. Bo tam mieszka i tam jest jego okręg wyborczy. Okazuje się, że nie wszyscy miejscowi są zadowoleni z kolejności prac.
Zdaniem Szanfisza, powiatówka z Sawina do Wierzbicy to jedna z najważniejszych dróg w regionie. Nie tylko łączy dwie duże gminy, ale skraca drogę z Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego do Lublina, a porusza się nią masa aut. – Pochwalam, że starosta robi dużo remontów. Ale dlaczego nie zaczyna od dróg, które są najbardziej uczęszczane? – pyta przewoźnik.
– Każdemu zależy na drodze, po której sam jeździ, ale nie można ode mnie oczekiwać, żebym po dwóch latach urzędowania naprawił kilkunastoletnie zaległości swoich poprzedników – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Gdzie był wtedy pan Szanfisz? Dlaczego wcześniej się nie skarżył?
Deniszczuk przyznaje, że ta droga powinna zostać wyremontowana i będzie robił wszystko, żeby do tego doprowadzić. Co prawda wypadła z Regionalnego Programu Operacyjnego i raczej nie dostanie dofinansowania z projektu transgranicznego (powiat jeszcze się odwołuje w tej sprawie – przyp. red.), ale – zdaniem Deniszczuka – pojawią się inne możliwości. Kierowcy pytają czy nie można wyremontować jednego, najgorszego odcinka biegnącego przez Niwę, który ma około 1,5 km. – Jestem przeciwnikiem półśrodków – mówi Deniszczuk. – Lepiej poczekać, ale zrobić porządny remont całej drogi, który wytrzyma kolejna 20-30 lat, niż łatać ją po kawałku. (bf)
