NIE dla projektów CPK, które dzielą miasta i wsie. NIE dla projektów CPK w całym powiecie krasnostawskim, którego mieszkańcy uczestniczyli w ogólnopolskim proteście w Warszawie przeciwko budowie kolei dużych prędkości i portu lotniczego w Baranowie. Wszyscy, którym CPK chce odebrać ziemię, jednoczą się i wyrażają swój sprzeciw, bo wiedzą, że stracą dobytek całego życia. Ostateczny wariant przebiegu torów ma być znany w grudniu br.
Ponad 1000 osób z całej Polski przyjechało do Warszawy protestować przeciwko kolei dużych prędkości i budowie portu lotniczego w Baranowie. Potężna inwestycja, którą planuje rząd Prawa i Sprawiedliwości, ma zrównać z ziemią wiele gospodarstw domowych i rolnych. Ludzie drżą ze strachu, bo stracą dobytek całego życia. Boją się, że odszkodowania, jakie dostaną, nie pokryją wszystkich kosztów, jakie ponieśli budując domy. Mało tego, wielu z nich na inwestycje zaciągnęło kredyty, a CPK w pierwszej kolejności ma zaspakajać roszczenia bankowe.
To nie wszystko, bo wypłaty odszkodowań nie będą realizowane tuż po opracowaniu operatu szacunkowego, co też spowoduje, że w dniu otrzymania pieniędzy wartość przeznaczonej do wyburzenia nieruchomości może być wyższa od tej, jaką określił rzeczoznawca. Jednym słowem ludzie nie chcą inwestycji CPK w proponowanym kształcie. Wśród protestujących w stolicy nie zabrakło mieszkańców powiatu krasnostawskiego, a przede wszystkim gmin, przez które ma przebiegać kolej dużych prędkości: Łopiennika Górnego, gm. Krasnystaw, miasta Krasnystaw oraz gminy i miasta Izbica.
Spółka Centralny Port Komunikacyjny przedstawiła siedem wariantów przebiegu kolei dużych prędkości w powiecie krasnostawskim. Obecnie w grę wchodzą cztery warianty, ale wszystkie niosą za sobą ogromne straty dla mieszkańców.
W przygotowanie inwestycji bardzo mocno zaangażowały się samorządy w powiecie krasnostawskim. Zaproponowany przez nie wariant społeczny został odrzucony przez CPK. W miniony wtorek (4 października) samorządowcy: Andrzej Leńczuk – starosta krasnostawski, Witold Boruczenko – przewodniczący rady powiatu, Artur Sawa – wójt gminy Łopiennik Górny, Jerzy Lewczuk – burmistrz miasta i gminy Izbica, Edyta Gajowiak-Powroźnik – wójt gminy Krasnystaw, Krzysztof Sugalski – zastępca burmistrza Krasnegostawu oraz posłanka Teresa Hałas wzięli udział w spotkaniu zorganizowanym w spółce CPK. Wraz z nimi uczestniczyli również Mariusz Wrona i Maria Kowalczyk, przedstawiciele komitetu protestacyjnego.
Jak mówi wiceburmistrz Sugalski, wybór wariantu inwestorskiego spośród prezentowanych przez CPK czterech wersji roboczych, zostanie dokonany w grudniu bieżącego roku. – Trwają prace projektowe, dlatego też nie ma jednoznacznych danych, na których można się opierać. Dokładne informacje na temat przebiegu trasy przez miasto zostaną przekazane przez CPK z chwilą wyboru ostatecznego wariantu – podkreśla K. Sugalski.
Zaniepokojeni inwestycją coraz mocniej są mieszkańcy ul. Stokowej, bo ktoś wypuścił plotkę, że niemalże wszystkie znajdujące się przy niej domy miałyby być zrównane z ziemią. – Jeżeli chodzi o ulicę Stokową to po raz kolejny otrzymaliśmy informację, że ten teren znajduje się poza zakresem opracowania projektowego CPK, w związku z tym nie ma obecnie żadnych planów z tym związanych – uspokaja wiceburmistrz.
Starosta Leńczuk przyznaje, że podczas spotkania w CPK zostały wyraźnie wyartykułowane oczekiwania lokalnej społeczności tj. maksymalna ochrona infrastruktury mieszkaniowej, zachowanie integralności gospodarstw rolnych, właściwe zabezpieczenie komunikacyjne terenów przecinanych trasą szybkich kolei oraz ochronę dziedzictwa kulturowego.
Z kolei burmistrz Izbicy Jerzy Lewczuk dodaje, że gmina wypracowała jeszcze dwa warianty społeczne, które zostały zaprezentowane projektantom. – One całkowicie omijają gospodarstwa domowe – przekonuje. – Naszym zdaniem, to są bardzo dobre warianty, nikt z naszych mieszkańców nie ucierpi na budowie kolei dużych prędkości. Oby tylko CPK wziął je pod uwagę – dodaje Lewczuk. (s)

